Firma przynosi straty, a prezes zarabia krocie. Padła kwota
Antonio Filosa, szef koncernu Stellantis, w swoim pierwszym roku na stanowisku zarobił naprawdę okrągłą sumkę, choć to wciąż kropla w morzu tego, co dostawał poprzednik.
Antonio Filosa, nowy dyrektor generalny Stellantis, w swoim premierowym roku na stanowisku zarobił 6,37 mln dolarów. Jego wynagrodzenie obejmowało podstawową pensję w wysokości 1,65 mln dolarów oraz dodatkowe benefity. Kwota byłaby jeszcze wyższa, gdyby nie brak premii spowodowany stratami firmy.
Filosa nie otrzymał rocznej premii, ponieważ Stellantis zakończył rok z ujemnym wynikiem, odnotowując stratę netto wynoszącą 26,3 mld dolarów. Szeregowych pracowników spotkał podobny los - po raz pierwszy od wielu lat nie mogli oni partycypować w zyskach.
Zarobki Filosy w obliczu problemów mogą szokować, ale warto dodać, że poprzedni szef, Carlos Tavares, zarabiał jeszcze więcej. Mimo, że został zwolniony z koncernu w 2024 roku, w 2025 dostał łącznie 14 mln dolarów w ramach odszkodowań i premii za wcześniejsze osiągnięcia.
Z kolei w 2023, gdy był na stanowisku, zarobił jeszcze więcej, bo imponujące 39,5 mln dolarów. Obecne zarobki Filosy, choć nadal horrendalnie wysokie, są więc jedynie ułamkiem tego, co dostawał poprzednik.