Kuba Przygoński i jego nowa dakarowa broń. Czy okaże się skuteczniejsza od Mini, którym startował w 2019 r. i zajął 4. miejsce?© fot. Materiały archiwalne Kuby Przygońskiego

Wywiad: Kuba Przygoński o przesiadce z motocykla do samochodu i różnicach w technice jazdy

Marcin Łobodziński
28 grudnia 2020

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jakub Przygoński nie jest pierwszym i pewnie nie jest ostatnim motocyklistą, który przesiadł się do samochodu terenowego z motocykla, by spróbować wygrać Rajd Dakar w innej kategorii. Przyznaje, że taka przesiadka pozwala "odpocząć" od kontuzji i poczuć się bezpieczniej. Opowiada o technice jazdy na dwóch i czterech kołach.

Jakub Przygoński to jeden z najbardziej utalentowanych polskich zawodników motorsportowych. Piszę tak, ponieważ trudno go jednoznacznie sklasyfikować. Był bowiem motocyklistą zawodowym, jest drifterem, brał udział w zawodach rallycrossowych, ale ogólnie można go nazwać zawodnikiem dakarowym. Startował w tym niezwykle trudnym rajdzie zarówno na motocyklu jak i samochodem. I głównie o tej przesiadce z nim rozmawiałem.

Najważniejsze osiągnięcia Jakuba Przygońskiego:

  • []Zdobywca Pucharu Świata w Rajdach Cross Country 2018[]4. miejsce w rajdzie Dakar 2019[]Mistrz Polski w driftingu 2020[]Mistrz Polski w Rajdach Terenowych 2020[]Wicemistrz Mistrz Polski Rallycross 2020[]Driftingowy Mistrz Polski w latach 2015, 2017, 2018, 2020[]Najlepszy polski motocyklista na rajdzie Dakar (6. miejsce)[]Rekordzista świata Guinnessa - najszybszy drift (do 2016) Wielokrotny wicemistrz świata motocykli cross country
M: Czy to "łatwe" przejście z motocykla na samochód i uzyskiwanie od razu dobrych wyników w rajdzie Dakar zawdzięczasz bardziej technice jazdy czy umiejętności nawigacji i czytania terenu?

K:

Kuba Przygoński podczas testów Toyoty Hilux przed rajdem Dakar.
Kuba Przygoński podczas testów Toyoty Hilux przed rajdem Dakar.© fot. Marian Chytka/Red Bull Content Pool

K:

W samochodzie trudniej jeździ się na wydmach, bo nie widzisz, co jest za szczytem. Na podjeździe widać niebo, a kiedy widzisz piach, to już zjeżdżasz i tu jest trochę przypadku, bo możesz wpaść w dziurę czy na innego zawodnika. Nie możesz wysiąść i tego sprawdzić.

Największa różnica jest taka, że na motocyklu wydmy są fajne, a w samochodzie bardzo trudne. Z kolei jazda po kamieniach samochodem jest w miarę przyjemna, można jechać szybko, a motocyklem łatwo o wywrotkę. Co prawda motocykl daje możliwość uniesienia koła w czasie jazdy, można próbować podskoczyć, a w samochodzie nie ma takiego ruchu i to, na co najedziesz, opony i zawieszenie muszą przyjąć, ale ostatecznie motocyklem po kamieniach jedzie się dużo wolniej niż samochodem.

W samochodzie też trzeba być odpornym na ciepło, bo w kabinie zawsze jest gorąco, często ok. 50 st. C. Stojące na pustyni auto jest rozgrzane do ok. 100 st. C.

Innym aspektem jest bezpieczeństwo. W samochodzie jestem obudowany potężną klatką i czuję się bezpiecznie, a na motocyklu chroni mnie tylko kask i kombinezon. Każdy wypadek na motocyklu bardzo boli, a w samochodzie nawet poważny wypadek kończy się często bez obrażeń. I to też powód, że motocyklista dakarowy w pewnym momencie się tym męczy i chce w samochodzie odpocząć, dlatego wielu marzy o takiej przesiadce.

Jakub Przygoński był zawodnikiem z największym potencjałem do zwycięstwa w Dakarze wśród Polaków. Jego najlepszy wynik to 6. miejsce.
Jakub Przygoński był zawodnikiem z największym potencjałem do zwycięstwa w Dakarze wśród Polaków. Jego najlepszy wynik to 6. miejsce.© fot. Marcelo Maragni/Red Bull Content Pool
M Jaka jest różnica pomiędzy twoim dawnym samochodem Mini Countrymanem a Toyotą Hilux, którą teraz startujesz?

K:

Obraz
Obraz;

K:

Dzięki benzynowemu silnikowi V8 pomimo masy gotowego do startu samochodu wynoszącej ok. 2,3 t, prowadzi się go lekko. Największa różnica jest właśnie w silniku – tam miałem diesla, a tu mocne, ryczące V8, ale trzeba jego możliwości umieć wykorzystywać. W mini był potężny moment w średnich obrotach, a w japońskim V8 mamy i mocny dół silnika i wysokie obroty. A do tego niepowtarzalny dźwięk - toyota fajnie ryczy, co jest bardzo przyjemne.

Toyota Hilux ma większy kąt natarcia, co pozwala szybciej atakować niektóre przeszkody czy mniej ostrożnie zjeżdżać w dół. Toyota jest łatwiejsza w prowadzeniu, dobrze radzi sobie na piaskowych muldach i tam można zyskać względem mini.

Źródło artykułu:WP Autokult
Komentarze (0)