Kierowca oszukał system. Nie wystraszył się kontrolki, wydał 20 zł

Od dziesięcioleci samochody są w stanie sygnalizować nam usterki w różny sposób. Może to być prosta kontrolka, powiadomienie dźwiękowe, a także obszerny komunikat na desce rozdzielczej. Bez względu na formę, kierowca zawsze powinien zainteresować się problemem, aby uniknąć komplikacji.

kontrolki w auciekontrolki w aucie
Źródło zdjęć: © autokult | Mateusz Żuchowski

Historia opisana poniżej jest przykładem, kiedy samochód stara się nas "przestraszyć" po to, abyśmy jak najszybciej udali się do serwisu, a tymczasem problem można rozwiązać w prosty i tani sposób.

W dobie wszechobecnych czujników samochód jest w stanie bardzo precyzyjnie określić, co mu dolega. Każdy na pewno widział komunikat o zbyt niskim ciśnieniu w oponach lub o kończącym się płynie do spryskiwaczy. Mam wrażenie, że czasem nie chodzi jednak o to, aby kierowca we własnym zakresie poradził sobie z problemem. Koncerny samochodowe na tym nie zarabiają.

Kiedy kierowca współczesnego samochodu zobaczy komunikat o poważnej usterce i konieczności odwiedzenia serwisu, najprawdopodobniej wezwie lawetę i czym prędzej umówi wizytę w ASO, aby zlikwidować problem. Może się to wiązać z kosztami, a przecież nie warto ryzykować poważniejszej awarii w najmniej odpowiednim momencie.

Komunikat informujący o usterce
Komunikat informujący o usterce © WP | WP

Kiedy pewnego dnia na ekranie samochodu pojawił się komunikat o usterce układu chłodzenia, byłem pełen czarnych myśli. Zanim zadzwoniłem do serwisu, postanowiłem jednak na własną rękę poszukać przyczyny problemu. Wizualna ocena połączeń przewodów układu chłodzenia nie dała podstaw do obaw. Nie było widocznych wycieków, przed pojawieniem się komunikatu samochód się nie przegrzewał, a wentylator chłodnicy pracował normalnie. Ostatnim elementem układanki był poziom płynu chłodzącego.

Poziom płynu chłodzącego był nieprawidłowy
Poziom płynu chłodzącego był nieprawidłowy © WP | WP

Po sprawdzeniu okazało się, że jest go mało i to właśnie stanowi prawdopodobną przyczynę budzącego niepokój komunikatu na desce rozdzielczej. Po szybkiej lekturze instrukcji obsługi nabrałem podejrzeń, że nie mogę użyć nieoryginalnego płynu, ale dla pewności zadzwoniłem do serwisu.

Dowiedziałem się, że mogę użyć dowolnego płynu, a jednym ważnym aspektem jest jego kolor. To musiało się zgadzać. Po uzupełnieniu i uruchomieniu samochodu komunikat już się nie wyświetlał. Po pokonaniu kilkuset kilometrów nie było żadnego ubytku cieczy chłodzącej, a jej temperatura była w normie. Rozwiązanie problemu zajęło mi kwadrans i kosztowało 20 złotych.

Samodzielne rozwiązanie problemu było znacznie tańsze
Samodzielne rozwiązanie problemu było znacznie tańsze © WP | WP

Gdybym posłuchał samochodu i odwiedził autoryzowany serwis, mógłbym zostawić tam kwotę znacznie wyższą, nie mówiąc już o tym, że termin wizyty mógłby wypaść dopiero za kilka dni. Samodzielne rozwiązanie problemu oraz obserwacja samochodu sprawiło, że mogłem kontynuować jazdę i poniosłem znacznie mniejsze koszty. Gdyby wyciek był poważny i poziom płynu gwałtownie się zmniejszał, nie byłoby wątpliwości, że trzeba szybko pojawić się warsztacie, niemniej jeśli samochód nie sygnalizuje problemu, a ilość płynu jest w normie, to uważam, że zgłoszenie tego tematu mechanikowi może poczekać do okresowego przeglądu.

Jestem daleki od teorii spiskowych, ale podejrzewam, że takie formułowanie komunikatów nie jest przypadkowe i ma sprawić, aby więcej osób w takich sytuacjach wybrało droższą opcję rozwiązania problemu.

Wybrane dla Ciebie
Dacia Striker już za kilka dni. To będzie kolejny tani model
Dacia Striker już za kilka dni. To będzie kolejny tani model
Pościg za 65-latkiem przez trzy powiaty. Miał powody, by uciekać
Pościg za 65-latkiem przez trzy powiaty. Miał powody, by uciekać
Alfa Romeo zaliczyła bardzo dobry rok, ale wciąż nie ma się z czego cieszyć
Alfa Romeo zaliczyła bardzo dobry rok, ale wciąż nie ma się z czego cieszyć
Unia przedstawia zarys przepisów "Made in Europe", które mają chronić branżę przed Chinami
Unia przedstawia zarys przepisów "Made in Europe", które mają chronić branżę przed Chinami
Jechał pod prąd na S5. Policjanci zainterweniowali w porę
Jechał pod prąd na S5. Policjanci zainterweniowali w porę
Wojnę już widać na stacjach. Tak podrożały paliwa w ciągu ostatnich dni
Wojnę już widać na stacjach. Tak podrożały paliwa w ciągu ostatnich dni
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Ludzie zamawiają w ciemno. Fabryka nie nadąża z produkcją
Pieszy się zatrzymał. To go uratowało. Wszystko nagrał monitoring
Pieszy się zatrzymał. To go uratowało. Wszystko nagrał monitoring
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Nowa Omoda 7 wjeżdża do Polski. Wiemy, ile kosztuje
Katowice jednak ze strefą czystego transportu. Miasto ma sprytny plan
Katowice jednak ze strefą czystego transportu. Miasto ma sprytny plan
AUDI traci rozpęd w Chinach. Po początkowych zachwytach przyszła rzeczywistość
AUDI traci rozpęd w Chinach. Po początkowych zachwytach przyszła rzeczywistość
Dobry luty na polskim rynku. Kolejny model z Chin trafił do top 10
Dobry luty na polskim rynku. Kolejny model z Chin trafił do top 10
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇