Wideo: Polski zestaw niemal wylądował na boku. Czesi szybko zatrzymali kierowcę

Niewiele zabrakło, by ciężarowy zestaw z polskimi tablicami rejestracyjnymi rozbił się na czeskiej autostradzie D1. Wyczyny kierowcy zostały uwiecznione na drogowym monitoringu. Wszystko stało się jasne, gdy policja zatrzymała mężczyznę.

Niewiele zabrakło do tragediiNiewiele zabrakło do tragedii
Źródło zdjęć: © Czeska Policja
Aleksander Ruciński

Na nagraniu, które pojawiło się w sieci widzimy ciężarowego MAN-a TGX z naczepą, który w pewnym momencie zjeżdża do prawej krawędzi jezdni, ociera się o bariery, a następnie niemal ląduje na lewym boku. Cudem nie doszło do zderzenia z autem jadącym lewym pasem. Zresztą, zobaczcie sami:

Przyczyna tych niebezpiecznych manewrów stała się jasna po zatrzymaniu kierowcy do kontroli 50 kilometrów dalej. Za kółkiem siedział 47-letni Mołdawianin, który wydmuchał 1,29 promila.

Mężczyzna odmówił współpracy, nie chcąc poddać się bardziej szczegółowym badaniom na zawartość alkoholu. Czescy policjanci podjęli więc decyzję o natychmiastowej konfiskacie prawa jazdy i skierowaniu sprawy do sądu.

Kierowca odpowie za "spowodowanie niebezpieczeństwa na drodze pod wpływem substancji uzależniającej", co w Czechach jest zagrożone karą więzienia do 12 miesięcy. To i tak nic w porównaniu z tragedią, do której mógł doprowadzić.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ