Ujemne prędkości na "suszarkach". Policja zatrzymuje prawa jazdy
Wiele wskazuje na to, że liczba zatrzymanych praw jazdy w marcu 2026 r. wystrzeli do dawno niewidzianych poziomów, a być może padnie rekord wszech czasów. Po zaostrzeniu przepisów policja inaczej podchodzi do mierzenia prędkości, a kierowcy jeżdżą po staremu.
Od 3 marca 2026 r. policjant obligatoryjnie na trzy miesiące zatrzymuje prawo jazdy za przekroczenie o ponad 50 km/h limitu obowiązującego poza obszarem zabudowanym na dwukierunkowej drodze jednojezdniowej. Wcześniej 3 miesiące bez prawa jazdy groziły tylko za przekroczenie o ponad 50 km/h limitu w obszarze zabudowanym. Nowelizacja przepisów zmieniła sposób pracy policji.
W ciągu ostatnich lat kierowcy przyzwyczaili się do tego, że patrolu mundurowych z "suszarką" należy spodziewać się raczej w obszarze zabudowanym. Poza nim część zmotoryzowanych traciła więc wszelkie hamulce i jasno pokazywała, jak nisko poważa przepisy. Po zmianie prawa z 3 marca policjanci zmienili taktykę. Choć nie było w tej sprawie żadnego oficjalnego komunikatu, w informacjach prasowych policji o wiele częściej niż dawniej zamieszczane są relacje z kontroli prędkości właśnie poza obszarem zabudowanym. Jest jeszcze coś.
Policjanci zaskakują kierowców nie tylko tym, że kontrolują prędkość poza obszarem zabudowanym, ale i korzystaniem z takiej funkcji laserowego miernika prędkości, z której istnienia część kierowców nie zdaje sobie sprawy. Chodzi o "ujemne prędkości". Zazwyczaj policjant drogówki "namierza" kierowców, którzy się do niego zbliżają. W tej sytuacji łatwo zatrzymać osobę, która przekracza prędkość. Jest jednak i inna opcja.
Laserowe mierniki prędkości, z których korzystają polscy policjanci, umożliwiają także kontrolę prędkości obiektów oddalających się od operatora. W takim przypadku wartość prędkości poprzedzana jest minusem. Wielu kierowców sądzi, że kiedy już minie się patrol, można przyspieszyć i pozostanie się bezkarnym. To błąd i są liczne przykłady tego, że policjanci korzystają z opisanej funkcji mierników.
Podczas weekendowej akcji policjanci z Jasła zatrzymali aż 28 praw jazdy. Mundurowi sprawdzali prędkość zarówno w obszarze zabudowanym, jak i poza nim. Co więcej, korzystali również z funkcji pomiaru prędkości oddalającego się obiektu. Tak właśnie ukarany został motocyklista, któremu po przejechaniu obok patrolu zmierzono prędkość 112 km/h, czy kierowca mercedesa, który w odległości 134 m od patrolu miał już prędkość 113 km/h.
Kierowcy, którzy do tej pory uważali, że poza obszarem zabudowanym "piekła nie ma", boleśnie przekonują się, że jest już inaczej. Podobnie jest z tymi, którzy po minięciu patrolu gwałtownie przyspieszają. Część takich zmotoryzowanych będzie miała trzy miesiące na przemyślenie swojej postawy.