Policja ma 600 nowych "suszarek". Wiadomo, co ze starym sprzętem
Policja otrzymała już część z zamówionych 600 ręcznych, laserowych mierników prędkości z funkcją rejestracji obrazu. Nie oznacza to jednak, że starsze policyjne urządzenia, pozbawione możliwości rejestrowania obrazu, zostaną wycofane ze służby. Mimo że dziś nie mogłyby już do niej wejść.
Nie zamiast lecz obok
Czasy się zmieniają, a wraz z nimi technologie. Tak jest też z policyjnym sprzętem do pomiaru prędkości rozwijanych na drogach przez kierowców. Po budzących gigantyczne kontrowersje miernikach radarowych w 2016 r. policja zaczęła przerzucać się na laserowe "suszarki". Wybór padł wówczas na urządzenia Ultralyte LTI 20-20. Z czasem i one zostały zastąpione przez jeszcze nowocześniejsze mierniki z funkcją rejestrowania obrazu i ekranem, umożliwiającym policjantowi obserwowanie wskazań. Duża partia takich urządzeń trafia właśnie do policji.
Pod koniec 2025 r. Komenda Główna Policji poinformowała o zakupie 600 laserowych mierników prędkości LTI 20/20 TruCam II.
– Nowo zakupione mierniki trafiać będą sukcesywnie do policjantów ruchu drogowego z całej Polski. Planowany termin wprowadzenie wszystkich do użytkowania to trzeci kwartał 2026 r. – powiedziała Autokult.pl podkom. Iwona Kijowska z Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji.
– W 2025 r. Policja użytkowała ok 1100 laserowych mierników prędkości z możliwością rejestracji obrazu oraz 597 laserowych mierników prędkości bez rejestracji obrazu – powiedziała podkom. Kijowska. Łatwo zauważyć, że liczba laserowych mierników prędkości starego typu, będących wciąż w użytkowaniu, jest niemal równa liczbie zakupionych przez policję urządzeń nowego typu. Czy oznacza to, że stare "suszarki" bez funkcji rejestracji obrazu zostaną wycofane?
Pierwszy kontakt z Toyotą RAV4 5. generacji: teraz bardziej dla Polski
– Użytkujemy wszystkie urządzenia nowej generacji (w tym także te bez funkcji rejestracji obrazu), które spełniają wcześniej wspomniane wymagania prawne i nie posiadam informacji, aby w określonym terminie jakiekolwiek miały być wycofywane – poinformowała podkom. Iwona Kijowska. Wygląda więc na to, że wprowadzenie do służby nowych mierników z funkcją rejestracji obrazu nie będzie oznaczało jednocześnie wycofania mierników starego typu. To może budzić wątpliwości kierowców.
Stary sprzęt kontra nowe wymogi
Zgodnie z par. 9 rozporządzenia ministra gospodarki w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w kontroli ruchu drogowego, miernik prędkości "(…) powinien rejestrować zmierzoną prędkość, datę i czas dokonania pomiaru oraz obraz lub sekwencję obrazów kontrolowanego pojazdu z jego numerami rejestracyjnymi".
Wystarczy rzut oka na policyjne zdjęcia, przedstawiające używanie przez funkcjonariuszy mierników prędkości starszego i nowszego typu, by zauważyć ogromną różnicę. Urządzenia Ultralyte LTI 20-20 pokazują prędkość i odległość od poddanego pomiarowi pojazdu, ale nie prezentują jego obrazu.
To jest niezgodne z dzisiejszym brzmieniem rozporządzenia, ale – zdaniem MSWiA – nie przeszkadza to w ich użytkowaniu. Jak w 2025 r. odpowiedziano na dotyczącą tego zagadnienia interpelację poselską, nowelizacja rozporządzenia, wymagająca rejestracji obrazu, weszła w życie w 2019 r. Urządzenia Ultralyte LTI 20-20 pojawiły się zaś w policji wcześniej. Ich zatwierdzenie typu jest więc ważne, choć dziś takie mierniki nie mogłyby zostać dopuszczone do służby, gdyby były nowe.
Jak w odpowiedzi na interpelację wskazało ministerstwo, mierniki Ultralyte LTI 20-20 muszą mieć tylko ważną legalizację ponowną wydaną przez Główny Urząd Miar. Podczas legalizacji ponownej – w przeciwieństwie do legalizacji pierwotnej – nie sprawdza się zgodności urządzenia z bieżącymi przepisami metrologicznymi. Wniosek jest więc prosty – policja może używać starszych mierników Ultralyte LTI 20-20 tak długo, jak pozostaną one na tyle sprawne, by otrzymywać świadectwa ponownej legalizacji.
A w czym problem?
To nie tak, że starsze mierniki Ultralyte LTI 20-20 nie nadają się do użytku. Laserowe urządzeia bez rejestracji obrazu mogą bardzo dokładnie określać prędkość, ale pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim dotyczącymi dystansu. Gdy urządzenia te wchodziły na wyposażenie mundurowych, policja informowała, że pozwalają mierzyć prędkość nawet z odległości większej niż kilometr. Inaczej tę sprawę widziały sądy rozpatrujące przypadki odmowy przyjęcia mandatów.
Jak czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Zamościu (sygn. II Ka 779/13), problemem jest to, że punkt celowniczy Ultralyte LTI 20-20 znajduje się wyżej niż punkt, z którego emitowana jest wiązka laserowa. W efekcie widok w celowniku i wiązka laserowa w pewnym oddaleniu od urządzenia krzyżują się i tak pomiar jest pewny. Za tym punktem wiązki się rozchodzą.
"Powyższe może doprowadzić do sytuacji, w której funkcjonariusze Policji, obsługując przyrząd, mogą nie mieć świadomości co do tego, że w rzeczywistości namierzają inny pojazd niż ten, na który wskazuje punkt celowniczy w wizjerze. W sytuacji zatem przyjęcia ustaleń wskazujących na to, że przed pojazdem obwinionego poruszał się inny pojazd, zaś pomiar był dokonywany na płaskim i prostym odcinku drogi z odległości 500–700 m., to pomiar prędkości pojazdu obwinianego A. C. był w praktyce niemożliwy, chyba, że odległość od pojazdu poprzedzającego wynosiłaby co najmniej około 100 m" – napisano w uzasadnieniu wyroku.
Zdaniem sądu pomiary starszymi urządzeniami laserowymi mogą być dokładne, ale ze stosunkowo niewielkiej odległości. Jeśli policjanta i samochód dzieli kilkaset metrów, pojawia się już wątpliwość.