Zapowiedziany przez rząd w ubiegłym tygodniu program "Cena Paliw Niżej" wszedł w życie i wpłynął już na ceny przy dystrybutorach. W poniedziałek 30 marca minister energii określił maksymalne ceny paliw w handlu detalicznym. Takie obwieszczenia będą spływać codziennie przynajmniej do końca kwietnia, bo wtedy program CPN się zakończy – o ile nie zostanie przedłużony.
Co ważne, minister energii ogłosił maksymalną cenę benzyny 98 i benzyny 95 oraz oleju napędowego. W przypadku ostatniego z tych paliw nie ma żadnego rozróżnienia. W efekcie na żadnej stacji paliw w Polsce 31 marca olej napędowy nie może być sprzedawany drożej niż 7,60 zł/l. Dotyczy to także paliwa premium. W efekcie jego cena została obniżona bardziej niż miała, a przynajmniej bardziej niż zapowiadał premier.
Według danych serwisu e-Petrolm 25 marca średnia cena zwykłego oleju napędowego wynosiła 8,69 zł/l. Oznacza to, że w pierwszym dniu funkcjonowania programu CPN rzeczywiście cena tego paliwa spadła o ok. 1,20 zł/l. Tymczasem na stacji, obok której codziennie przejeżdżam, cena oleju napędowego premium 30 marca wynosiła 9,24 zł/l, a 31 marca spadła do przepisowych 7,60 zł/l. Różnica wyniosła więc 1,64 zł/l i w efekcie olej napędowy premium kosztuje tyle samo co podstawowy.
Taki obrót wypadków z pewnością skusi niejednego kierowcę do przerzucenia się na potencjalnie lepszy produkt, który można teraz kupować w cenie podstawowego ON. Kłopot w tym, że nie każdy powinien to robić, ponieważ własności paliwa premium są nieco inne niż podstawowego. Jedną z ważniejszych różnic między nimi jest to, że - jak często deklarują koncerny - paliwo premium ma lepsze właściwości czyszczące silnik.
Oczywiście można tu zapytać: A co w tym złego? Oczywiście nic, o ile silnik jest w dobrej formie. Jeżeli jednak mowa o starszej jednostce napędowej o dużym przebiegu, to jej szczelność może częściowo zasadzać się na obecnym w silniku nagarze. Jeśli po latach stosowania w takim silniku paliwa podstawowego przerzucimy się na produkt premium, może dojść do wymycia części nagaru, a w efekcie do pogorszenia szczelności jednostki napędowej. Ponadto wypłukiwane wieloletnie zanieczyszczenia mogą też zaszkodzić wtryskiwaczom. Z obecnej sytuacji rynkowej warto więc korzystać z rozsądkiem.