Jak napisano na autoblogu, można stworzyć auto, które najszybciej przyspiesza, które najefektywniej hamuje, które prowadzi się wyśmienicie, które najlepiej pokonuje zakręty, które osiąga najszybszą prędkość, ale prawdziwą sztuką i wyzwaniem dla producentów, jest stworzenie auta, które potrafi to wszystko na raz.
Dlatego też, producenci aut zabierają swoje "cacka", nierzadko będące dopiero w wersji pre-alfa na słynny 'ring' w Niemczech (tor Nurburgring), a pozycjonując GPS dokładniej, na jego wydłużoną wersję, zwaną Nordschleife. Tor ten ma wszystko to, co później auta spotykają na normalnych drogach, a więc długie proste, ostre zakręty, wyśrubowane serie zakrętów i wiele, wiele innych zagadek.
Do tej pory tytuł mistrza toru należał do Porsche Carrera GT, jednakże niemiecki producent (na własnym z resztą terenie) został w przepiękny sposób zdetronizowany przez ognistą włoszkę - Zondę F, która pokonała ponad 20km trasy w czasie 7:27:82, będąc szybszą od Porsche o 2... milisekundy. Gratulacje.