Peugeot jest jedną z najważniejszych marek giganta, jakim jest koncern Stellantis. Francuski producent chce być wielkim, globalnym graczem. O tym, jak ma zamiar tego dokonać, jak poradzi sobie z wewnętrzną, ale też chińską konkurencją i czym powalczy o klientów, opowiada mi Alain Favey, który został dyrektorem generalnym Peugeota nieco ponad rok temu i teraz to on odpowiada za najważniejsze decyzje dotyczące przyszłości tej marki.
Szymon Jasina, Autokult.pl: W jaki sposób Peugeot ma się wyróżniać w gamie koncernu Stellantis, gdy jest w nim tyle marek, które klientom mogą wydawać się podobne?
Alain Favey, dyrektor generalny marki Peugeot: Jedną z osi ogłoszonej właśnie przez Stellantis strategii FaSTLAne 2030 jest wzmocnienie autonomii i osobowości każdej z marek. Zatem w interesie Opla, Citroëna czy Peugeota jest bardzo czytelne pozycjonowanie, które wyróżnia daną markę spośród reszty. To się stanie na wiele różnych sposobów. Przede wszystkim pod postacią produktów, które się pojawią. Citroën będzie miał 2CV - unikalny dla nich model - i nigdy nie powstanie Peugeot, który będzie z nim konkurował. W ten sam sposób musimy starać się osiągnąć to w każdym segmencie.
Peugeot ma mieć ofertę dla wyżej pozycjonowanej części rynku aut popularnych, a Citroën i Opel będą poniżej. Jest wiele sposobów na odróżnienie marek: produkt, stylistyka (która w przypadku Peugeota jest wyraźnie inna), technologia czy innowacje jak (kierownica - przyp. red.) Hypersquare i steer-by-wire, które pojawią się w nowym 208.
No właśnie, przy tych wszystkich technologiach Peugeot staje się marką bardziej premium. Czy nie jest to problem dla DS Automobiles?
Nie wydaje mi się, żeby to było problemem. Wyraźnie określiliśmy, z kim chcemy konkurować. DS to zdecydowanie marka premium, która musi współzawodniczyć z firmami z wyższej półki z Niemiec czy innych krajów. Peugeot nie jest marką premium.
Marka premium niekoniecznie dąży do maksymalizacji produkcji. Jej siłą są wysokie ceny, wysoka wartość dla mniejszej części rynku. Peugeot jest marką popularną. Chcemy sprzedawać jak najwięcej. Teraz jest to 1,1 mln samochodów rocznie, a w 2030 r. ma to być 1,5 mln. Więc stawiamy na ciągły wzrost produkcji, a to nie jest cecha marki premium. Tak jak DS konkuruje z BMW i Audi, tak my np. z Volkswagenem.
Zapowiedzieliście wprowadzenie siedmiu nowych modeli do 2030 r. Który segment będzie najważniejszy dla Peugeota?
Peugeot zawsze był mocny w segmentach B i C, a także nieco w D. Myślę, że dla nas cały czas to segment B będzie odpowiadał za największą część produkcji, ale miejscem, gdzie chcemy rosnąć i budować swój wizerunek jako wyżej pozycjonowanej marki popularnej jest segment C. Dlatego w tych klasach będziemy mieli nowe modele do 2030 r. Rozbudujemy swoją gamę w segmencie C-SUV, który jest najszybciej rosnącą częścią rynku. Tam chcemy wyznaczać standardy, gdyż taki jest globalny trend.
Peugeot przygotowuje samochody z partnerem z Chin. Co to będą za modele i czy będą oferowane w Europie?
W Pekinie pokazaliśmy dwa koncepty - Concept 6 i Concept 8. Pierwszy jest częściowo sedanem, a częściowo shooting brake’iem. Natomiast drugi to E-SUV, bardzo duży model o długości 5,2 m. Naszym zdaniem te samochody nie pasują do europejskiego rynku, więc będą rozwijane dla Chin i stamtąd będą eksportowane do innych części świata, gdzie jest zapotrzebowanie na tak duże samochody, jak Bliski Wschód czy Ameryka Południowa.
Modele te będą uzupełniały ofertę aut pochodzących z Europy i pozwolą na umocnienie obecności Peugeota na tych rynkach, a to pomoże nam w osiągnięciu celu sprzedaży 1,5 mln samochodów.
Czyli Peugeot ma być marką globalną?
Tak, jesteśmy jedną z czterech marek Stellantisu, które mają globalne ambicje. Nie będziemy obecni w USA, gdyż koncern ma wiele amerykańskich marek bardziej adekwatnych do tamtejszego rynku. Ale poza USA możemy być obecni na całym świecie. Będziemy w Chinach i stamtąd mamy zamiar rozwijać się na kolejne rynki. Zatem jesteśmy globalną marką i chcemy być jeszcze bardziej globalni w przyszłości.
Jakie są najmocniejsze strony chińskich marek i czego możecie się od nich nauczyć?
Partnerstwo z Dongfengiem może nas dużo nauczyć. Na przykład przyspieszenia rozwoju samochodów. Ale jest to kooperacja, więc oni też mogą się uczyć od nas projektowania nadwozi i wnętrz. Wiele chińskich samochodów jest podobnych do siebie i trudno powiedzieć, jakiej są marki. To zresztą jest właśnie efekt tego, że chcą szybko wprowadzać na rynek nowe modele i w efekcie reprodukują samochody, które już mają. Dlatego nie ma tam poczucia nowości.
My chcemy oferować innowacyjność i wyróżniający wygląd, a to natomiast przekłada się na dłuższy czas (stworzenia nowego samochodu - przyp. red.), gdyż wymaga to testowania nowych rozwiązań i sprawdzania, czy są odpowiednie. Rozmowy właśnie o tym prowadzimy z Chińczykami - oni chcą być szybcy, ale wiele rzeczy po prostu powtarzają. My chcemy się wyróżniać, nawet jeśli zajmuje to nieco więcej czasu. Moim zdaniem to ciekawy proces, który przyniesie korzyści obu stronom.
Jak Peugeot chce konkurować z chińskimi markami w Europie? Ceną?
Ceną nie. To mówimy jasno. Nawet w Stellantisie Peugeot nie jest marką, która konkuruje ceną. Nie oferujemy cen, którymi moglibyśmy konkurować z Chińczykami, więc naszą siłą musi być coś innego i jest to coś, co jest siłą Peugeota. Jest to świetna i wyróżniająca się stylistyka, która jest zdecydowanie inna od chińskiej. To też innowacyjność (np. steer-by-wire), wrażenia z jazdy, w tym to, jak samochód trzyma się drogi, co nie jest mocną stroną chińskich producentów. A w końcu wnętrzami, a te w chińskich autach bardzo często są takie same - duży ekran na środku, mniejszy za kierownicą. Natomiast nasze wnętrza są wyjątkowe. Może nie podobają się każdemu, ale i-cockpit i mała kierownica to nasz wybór, który pozwala się wyróżnić.
I nadal będziemy wyjątkowi pod kątem wrażeń z jazdy, a to, jaką zajmuje się pozycję za kierownicą, do nich należy. Do tego dochodzi jakość, którą możemy zapewnić dzięki naszej sieci dealerskiej, która jest doświadczona i bliska klientom. A to jest coś, co nasi chińscy konkurenci muszą jeszcze zbudować.