Jaguar, jakiego znaliśmy dotychczas, umarł na dobre. Firma postanowiła ograniczyć działalność, by powrócić za kilka lat w zupełnie nowej formie. Jej zapowiedzią jest koncept Type 00, który budzi kontrowersje nie tylko z uwagi na wygląd, ale i napęd. Co na to szef marki?
Dyrektor zarządzający Jaguara, Rawdon Glover udzielił niedawno wywiadu dla magazynu "Top Gear", w którym przedstawił swój punkt widzenia. Trzeba przyznać, że narracja Glovera idealnie pasuje do tego, co Jaguar wyczynia w ostatnim czasie. Mówiąc wprost - jest kontrowersyjna.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Glover stwierdził, że nowy, elektryczny model będzie kosztować około 120 tys. dolarów. To dwa razy więcej od dotychczasowej średniej dla marki. Oznacza to, że Jaguar przeskoczy z rewirów premium do segmentu aut luksusowych, w którym obowiązują zupełnie inne zasady.
Zdaniem Glovera, ludzie wydający na auto ponad 100 tys. dolarów, wybierają "przede wszystkim design i wnętrze. Układ napędowy jest gdzieś 13. na liście priorytetów". Szef marki twierdzi, że elektryczny napęd nie odstraszy klientów od zakupu nowego Jaguara. "Kupią go, ponieważ będą uważać, że jest piękny" - wyjaśnia.
Patrząc na grafiki przedstawiające nadwozie, można mieć inne zdanie na temat urody nowego Jaga, lecz Glover jest przekonany, że auto ma wszystko, czego potrzeba, by wyróżnić się w segmencie aut "które wyglądają jak kostka mydła", ponieważ ich projektanci popadli w fascynację aerodynamiką.
Wygląda na to, że Jaguar jest pewny swego. Czy słusznie? Cóż, okaże się za kilka lat...