Po chłodnym przyjęciu czterocylindrowych hybryd AMG, przede wszystkim w modelu C63 S E Performance, Niemcy wracają na właściwe tory. Choć auto oferowało imponujące osiągi i ponad 600 KM, wielu klientów oraz fanów marki narzekało, że samochód utracił typowy "charakter AMG". Krytykowano przede wszystkim brak emocji, dźwięku i wrażeń, które przez lata były znakiem rozpoznawczym modeli z V8 pod maską.
Prezes AMG, Michael Scheibe, w rozmowie z magazynem "Car" potwierdził, że auta wyposażone w nowy, doładowany silnik V8 zadebiutują jeszcze przed końcem roku.
Nowe V8 będzie najprawdopodobniej wysokowydajną wersją jednostki z płaskim wałem korbowym znanej już z odświeżonej Klasy S i GLS-a. W cywilnych modelach ma cztery litry pojemności i 530 KM. W AMG z pewnością parametry będą jeszcze lepsze.
Co ciekawe, w tle pojawiają się także informacje o możliwym powrocie rzędowej szóstki do przyszłych wersji Klasy C sygnowanych przez AMG. To sugeruje, że marka może częściowo odejść od strategii downsizingu, która w ostatnich latach spotkała się z mieszanym odbiorem klientów.
Mercedes-AMG nie rezygnuje z elektryfikacji, ale wygląda na to, że chce połączyć nowoczesne technologie z tym, czego oczekują fani marki — emocjami, dźwiękiem i klasycznym charakterem mocnych silników spalinowych. Przynajmniej tak długo, jak będzie to możliwe.