Wielbiciele machania drążkiem mają coraz mniej alternatyw. Skrzynie manualne stopniowo znikają z rynku. Ostoją tego rozwiązania wciąż pozostają niektóre sportowe marki, jak np. BMW M. Niebawem jednak może się to zmienić.
Szef BMW M, Frank van Meel, w niedawnym wywiadzie dla magazynu "CarSales" stwierdził, że z technicznego punktu widzenia manuale nie mają sensu. Dodał, że firma utrzyma przy życiu ten rodzaj skrzyni w kolejnych latach, ale daleka przyszłość może przynieść definitywny koniec.
"W przyszłości opracowanie zupełnie nowych skrzyń biegów będzie dość trudne, ponieważ ten segment rynku jest mały, a dostawcy nie są zbyt chętni do takich działań. Jesteśmy więc nadal zadowoleni z naszych skrzyń manualnych i planujemy je zachować przez kolejne kilka lat, ale w przyszłości prawdopodobnie trudniej będzie utrzymać je przy życiu, zwłaszcza w ciągu następnej dekady" - stwierdził.
Sceptycyzm jest o tyle zaskakujący, że klienci BMW M chcą tego rozwiązania. Około 40 proc. aut tej marki, sprzedanych w 2025 roku miało skrzynię manualną. Drążek znajdziemy w takich modelach jak M2, M3, M4 czy Z4, więc wybór - przynajmniej na razie - wciąż jest całkiem duży.