Nakleił wulgarną naklejkę na swoim BMW. Policja nie miała litości
Niektórzy kierowcy lubią zwracać na siebie uwagę. Niestety wiąże się to z pewnymi konsekwencjami, o czym boleśnie przekonał się mężczyzna, zatrzymany przez funkcjonariuszy z Choszczna.
Naklejki na samochodach są powszechnym zjawiskiem. Wielu kierowców manifestuje w ten sposób swoje upodobania czy poglądy. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że za niewłaściwą naklejkę można dostać mandat.
Przekonał się o tym kierowca zatrzymany przez funkcjonariuszy z Choszczna. Mężczyzna postanowił przyozdobić swoje BMW wulgarnym napisem naklejonym na tylnej szybie.
Zapomniał jednak o istnieniu Art. 141 kodeksu wykroczeń: "Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany". Napis na BMW zwrócił uwagę funkcjonariuszy nie tylko dlatego, że był wulgarny, ale i skierowany bezpośrednio do policjantów grupy Speed.
Kierujący BMW został ukarany mandatem i zmuszony do usunięcia napisu z auta. Na tym jednak nie koniec, gdyż przy okazji wyszło na jaw, że jego auto jest w słabej kondycji - z powodu wycieków płynów eksploatacyjnych funkcjonariusze zatrzymali dowód rejestracyjny.