Sportowe filtry powietrza - czy warto je stosować?

Poradniki i mechanikaSportowe filtry powietrza - czy warto je stosować?02.03.2016 21:56
Sportowy, stożkowy filtr powietrza
Sportowy, stożkowy filtr powietrza
Źródło zdjęć: © fot. Stanisław Sobolewski

Przełom wieków to okres rozkwitu rynku sportowych akcesoriów w Polsce. Do sklepów trafiły gadżety takie jak stożkowe filtry powietrza, sportowe świece, magnetyzery, tłumiki i inne części służące do tuningu. Niektóre nie są już traktowane poważnie, inne przetrwały z uwagi na korzyści jakie dają. Jedną z tych, które nadal są w powszechnym użyciu jest sportowy filtr powietrza. Czy warto w niego inwestować?

Porządny, sportowy filtr powietrza renomowanego producenta kosztuje około 200 zł, przy cenie około 30-40 zł za standardowy filtr w postaci zamiennika. Czy 5-6-krotna różnica w cenie to nie lekka przesada?

Co to jest sportowy filtr powietrza?

W prostej definicji to nic innego jak filtr powietrza umożliwiający wyższy niż standardowy przepływ powietrza. Generalnie stosuje się dwa najpopularniejsze rozwiązania. Są to wkładki zastępujące filtr oryginalny oraz tzw. stożki, które zastępują obudowę filtra i sam filtr fabryczny.

Rodzaje sportowych filtrów powietrza

W jaki sposób zwiększyć przepływ powietrza w układzie dolotowym za pomocą filtra? Można to zrobić na dwa sposoby, analogiczne do rodzajów filtra. Pierwszy to zastosowanie wkładki z materiału o wyższej przepustowości. Producenci samochodów mają pewne wymagania odnośnie przepustowości fabrycznego filtra.

Biorą pod uwagę warunki w jakich auto się porusza (rynek) i okresy pomiędzy przeglądami. Tak dostosowują konstrukcję filtra, by zapewniał odpowiednią ochronę silnika przy wymaganym do właściwego spalania mieszanki przepływie powietrza. Mówiąc wprost: konstrukcja filtra jest efektem kompromisu pomiędzy ochroną silnika a ilością powietrza jaka przepływa przez filtr.

Oczywiście nie stosuje się specjalnie skomplikowanych materiałów, ponieważ to nie producent samochodu, a dostawca filtra dba o materiał, z jakiego jest on wykonany, a ten musi być stosunkowo tani.

Generalnie można przyjąć, że każdy filtr ma podobną przepustowość jeżeli jest wykonany przez jednego producenta, a konstruktor auta dobiera tylko jego powierzchnię. Im jest ona większa, tym więcej powietrza może się przez niego dostać. Jak zatem zwiększyć przepustowość bez zmiany powierzchni filtra?

Wkładki sportowe o tej samej powierzchni co fabryczne, są wykonane z innego materiału, zwykle z bawełny, która zapewnia większą przepustowość, ale z drugiej strony nieco gorzej filtruje. Dzięki konstrukcji materiału – zwykle jest cieńszy, ale lepszej jakości – sportowy filtr zapewnia bezpieczne filtrowanie, więc o wpadanie zanieczyszczeń jako takich do silnika raczej nie ma mowy.

To właśnie ze względu na materiał filtra jest on droższy. Trzeba pamiętać, że producent samochodu szuka również kompromisów pomiędzy jakością a ceną, a zatem fabryczne filtry muszą być tanie.

Drugą metodą zwiększenia przepustowości filtra powietrza jest wymiana fabrycznego fragmentu układu dolotowego z filtrem i otaczającą go obudową na tzw. filtr stożkowy. Jego potoczna nazwa bierze się z najczęściej występującego kształtu, ale są one różne, więc stożkowy nie oddaje w pełni idei tego filtra. Jest nią natomiast większa powierzchnia materiału filtrującego ze względu na kształt.

Filtr stożkowy "oddycha" nie tylko zewnętrzną, ale i niekiedy wewnętrzną częścią stożka lub beczki, a zatem pomimo kompaktowych rozmiarów, jego całkowita powierzchnia może być większa niż całkiem sporej wkładki. Ponadto, filtr stożkowy zasysa powietrze krążące wokół niego i w nim samym, a nie jak wkładka tylko powietrze z obudowy filtra, która ma pewne ograniczenia. Oczywiście jest też wykonany z materiału o większej przepustowości jak wkładki sportowe.

Jakie są efekty po zastosowaniu sportowego filtra powietrza?

Tak naprawdę efekt w postaci przyrostu mocy po zmianie wkładki na sportową jest prawie żaden. Przyrost rzędu 1-2 KM, nawet jeżeli się pojawi, to dla użytkownika samochodu drogowego nie ma znaczenia.

Zwykle po montażu wkładki krzywa momentu obrotowego lekko przesuwa się w zakres wyższych obrotów, ale na tyle nieznacznie, że trudno to odczuć. W rzeczywistości, wiele innych czynników ma podobny wpływ na osiągi samochodu, m. in. jakość paliwa, temperatura zewnętrzna, ciśnienie w ogumieniu czy obciążenie auta.

Nieco inaczej wygląda sprawa z filtrami stożkowymi, które w niektórych przypadkach mogą dać przyrosty rzędu kilku proc., nawet 5 i więcej koni mechanicznych, w zależności od pojemności i konstrukcji silnika. Problem w tym, że choć taki przyrost osiągnąć można, to równie dobrze można też popsuć charakterystykę momentu obrotowego w tym samym stopniu.

Dlatego montaż stożkowego filtra powietrza powinno się powierzyć profesjonalistom, którzy dobiorą jego odpowiednią wielkość, umieszczą go w odpowiednim miejscu pod maską, izolując go od gorącego powietrza w komorze silnika, przy zachowaniu fabrycznej lub odpowiednio dobranej długości układu dolotowego od filtra do przepustnicy.

Montaż stożka na chybił trafił da również efekt na chybił-trafił. I nie chodzi tu tylko i wyłącznie o przyrost lub spadek mocy sam w sobie, ale również o przebieg momentu obrotowego w funkcji obrotów, który jest ważniejszy od samych wartości maksymalnych. Wiedzą o tym tunerzy zajmujący się motorsportem i żaden z nich nie modyfikuje układu dolotowego na oślep, bez sprawdzenia efektu.

Podsumowując: o ile zmiana fabrycznej wkładki na sportową nie przyniesie efektów, a nawet jeżeli, to na pewno nie negatywnych, to do zmiany fabrycznego filtra na stożkowy potrzeba odpowiedniego doświadczenia i wiedzy. Czy warto zmieniać filtr na stożkowy? Pewnie tak, ale trzeba pamiętać, że wiedza kosztuje i sam zakup filtra to nie wszystko. Odpowiednio skonstruowany układ dolotowy, który z pewnością przyniesie korzyści, kosztuje wielokrotność samego filtra. To możne wkładka? Skoro nie zaszkodzi…

Czy warto zmieniać filtr powietrza na sportowy?

Przeanalizujmy temat sportowych filtrów w postaci wkładek. Producenci filtrów uczciwie nie wypowiadają się na temat przyrostów mocy, bo doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie ma się czym chwalić. Za to przekonują trwałością filtra i jego dobrą jakością.

Trzeba bowiem wiedzieć, że dobrej klasy sportowy filtr powietrza nie wymaga wymiany, a jedynie czyszczenia, ponieważ materiał raczej się nie niszczy, a nasączony specjalnym olejem jest chroniony przed trwałym wnikaniem zanieczyszczeń. Światowej klasy producent K&N w ten oto sposób przekonuje do swoich produktów w postaci wkładek:

  • wysoki przepływ powietrza przy doskonałym filtrowaniu,
  • konstrukcja zwiększająca moc i przyśpieszenie,
  • łatwe do mycia i przeznaczone do wielokrotnego użycia,
  • konieczność czyszczenia dopiero po przejechaniu do 80 000 km (50 000 mil), zależnie od warunków eksploatacji,
  • K&N Million Mile Limited Warranty® (1 600 000 km),
  • poziom emisji zgodny z przepisami we wszystkich 50 stanach USA,
  • oszczędny filtr powietrza K&N będzie służyć przez cały okres eksploatacji samochodu, motocykla lub pojazdu ATV,
  • pracuje z elektroniką pojazdu stanowiącą oryginalne wyposażenie fabryczne,
  • przyjazny dla środowiska.

Większość z argumentów nie może przekonać zwykłego odbiorcy. Wytrzymałość 1,6 mln kilometrów czy zgodność z przepisami w 50 stanach USA to zupełny absurd, który nas nie dotyczy. Owszem, filtr wytrzyma cały okres eksploatacji samochodu, ale jego czyszczenie jest konieczne co 80 tys. km, choć to wartość raczej maksymalna. Jednak nic za darmo nie jest.

Sportowy filtr kosztuje około 200 zł. Do tego trzeba kupić zestaw do czyszczenia za około 50-60 zł oraz olej do nawilżania filtra po umyciu za około 30 zł. A zatem kompletny zestaw to wydatek około 300 zł. Standardowy filtr powietrza w postaci zamiennika w popularnym aucie kosztuje około 30-40 zł, a zatem od 7,5 do 10 razy mniej.

Producenci samochodów zalecają wymianę filtra powietrza co około 40-60 tys. km, a zatem przyjmując średnią 50 tys. km, to po przejechaniu 100 tys. km zapłacimy około 60-80 zł za dwa zwykłe filtry powietrza. Po 200 tys. km będzie to wydatek rzędu 120-160 zł. Nie zwróci się nawet sam filtr sportowy, a co dopiero preparaty, których przynajmniej dwa razy w tym okresie się użyje.

Pomijamy fakt, że czyszczenie filtra i olejenie go to wyłączenie auta z użytku na około 2 godziny i wymaga pewnych czynności, które zabierają czas.

A zatem czy warto stosować sportowe filtry? Z ekonomicznego punktu widzenia absolutnie nie, pod warunkiem, że ceny filtra standardowego są wielokrotnie niższe. Wierzę, że są samochody z nietypowymi filtrami, które są drogie lub trudno dostępne – wówczas warto się zastanowić nad wymianą wkładki na sportową, dobrej klasy i mieć spokój na cały okres eksploatacji.

Jednak generalnie korzystanie ze sportowych wkładek nie ma żadnego sensu. Nawet nie będzie się czym pochwalić po podniesieniu maski, bo filtr stożkowy rzeczywiście może wyglądać imponująco. Natomiast mimo wszystko nawet taki drobiazg może poprawić samopoczucie kierowcy.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)