W ostatnim czasie media nagłośniły kilka przypadków niebezpiecznych zdarzeń na przejazdach kolejowych. Wypadki, do których dochodziło w miejscach, gdzie droga przecina się z torami, ponownie zwróciły uwagę na problem bezpieczeństwa kierowców i pasażerów pociągów.
Po tragicznej katastrofie doszło również do protestu maszynistów, którzy zwracali uwagę na zagrożenia związane z przejazdami kolejowymi. Rząd zapowiedział zaostrzenie przepisów i działania mające poprawić bezpieczeństwo. W dyskusji pojawia się jednak także pytanie, czy oprócz zmian w prawie można lepiej wykorzystać dostępną technologię.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
System ma wykrywać przeszkody na torach
Pomysł SimKol jest stosunkowo prosty. System wykorzystuje LiDAR oraz komputer, który w czasie rzeczywistym analizuje obszar przejazdu kolejowego. Ma rozpoznawać, czy na torach znajduje się unieruchomiony samochód albo inna przeszkoda.
Jeżeli system wykryje zagrożenie, może automatycznie wysłać do znajdujących się w pobliżu pociągów sygnał "RADIOSTOP". Jego zadaniem jest zatrzymanie składów.
Nie zawsze jednak pociąg będzie miał wystarczająco dużo miejsca, aby całkowicie się zatrzymać przed przejazdem. W takim przypadku wcześniejsze rozpoczęcie hamowania może przynajmniej zmniejszyć prędkość w momencie ewentualnego zderzenia.
LiDAR daje pociągowi dodatkowe sekundy
System może również przekazać informację o zagrożeniu dyżurnemu ruchu oraz odpowiednim służbom. Chodzi więc nie tylko o automatyczne hamowanie pociągu, ale również o szybsze poinformowanie ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
SimKol twierdzi, że propozycja takiego rozwiązania pojawiła się już kilka lat temu. Wtedy pomysł spotkał się z zainteresowaniem, ale ostatecznie zabrakło impulsu do wdrożenia go na sieci PKP PLK.
Dziś sytuacja wygląda jednak inaczej. LiDAR-y są znacznie bardziej dostępne i wykorzystuje się je m.in. w samochodach, geodezji czy urządzeniach elektronicznych. Według firmy oznacza to również niższe koszty zastosowania tej technologii na większą skalę.
Tańsze niż skutki jednego wypadku?
SimKol zwraca uwagę na jeszcze jeden argument. Koszt usunięcia skutków jednej poważnej katastrofy kolejowej może być porównywalny z wyposażeniem w podobne systemy nawet kilkuset przejazdów.
Nie oznacza to oczywiście, że LiDAR rozwiąże problem niebezpiecznych zachowań kierowców. System miałby jednak pełnić rolę dodatkowej warstwy bezpieczeństwa – wykrywać sytuację, której człowiek lub inne zabezpieczenia nie zdążyły zatrzymać.
W praktyce najważniejsze mogą być właśnie dodatkowe sekundy. Jeżeli system zauważy samochód stojący na torach odpowiednio wcześnie, pociąg może rozpocząć hamowanie zanim maszynista w ogóle zobaczy przeszkodę.
SimKol apeluje więc o powrót do pomysłu sprzed kilku lat. Technologia, która wtedy była stosunkowo droga i mniej dostępna, dziś może być znacznie łatwiejsza do zastosowania. A na przejeździe kolejowym nawet kilka sekund może mieć ogromne znaczenie.