Jak zaznacza Buxton w wypowiedzi, która wywołała całe zamieszenie – w każdym innym terminie zapewne specjalne malowanie Williamsa zbierałoby tylko pochwały, gdyż nawiązuje do jednych z kultowych barw z historii brytyjskiej ekipy. Jednak akurat ten jeden weekend, w 25. rocznicę zamachów z 11 września 2001 r., nie jest zdaniem dziennikarza trafionym pomysłem.
Skąd w ogóle pomysł na takie malowanie? Weekend wyścigowy w dniach 11–13.09 odbywa się na najnowszym torze Formuły 1. Madring, bo tak się on nazywa, jest częściowo ulicznym torem wybudowanym w hiszpańskiej stolicy. Znajduje się on bardzo blisko innego znanego obiektu – Toru Jarama – na którym Formuła 1 gościła ostatnio w 1981 r. Jednym z kierowców Williamsa jest natomiast aktualnie Hiszpan – Carlos Sainz. To wszystko spowodowało, że ekipa z Grove zdecydowała się na stworzenie specjalnego malowania nawiązującego do mistrzowskiego samochodu z 1981 r., którym jeździli Alan Jones i Carlos Reutemann.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Na przełomie lat 70. i 80. głównym sponsorem Williamsa była Arabia Saudyjska, co widać właśnie w kultowym malowaniu. Wszechobecny był zielony kolor znany z flagi królestwa, a na samochodach pojawiały się reklamy wielu saudyjskich firm. Przede wszystkim były to linie lotnicze Saudia, ale też konglomerat Albilad związany z rodziną bin Laden. Jednak Buxton zwraca uwagę na to, że dwa lata wcześniej na samochodzie widniała też nazwa innej firmy z nazwiskiem bin Laden w nazwie.
Dziennikarz przyznaje, że rodzina bin Ladenów wyrzekła się Osamy z powodu jego działalności terrorystycznej, ale nazwisko to na świecie kojarzy się właśnie z twórcą zamachów z 11 września 2001 r. Dlatego jego zdaniem nawiązywanie do saudyjskiego malowania akurat w rocznicę tych tragicznych wydarzeń jest niefortunne.
Dziś założona przez ojca Osamy bin Ladena firma Saudi Binladin Group to międzynarodowy konglomerat budowlany, który odpowiada nie tylko za wiele najważniejszych projektów w samej Arabii Saudyjskiej, ale działa też w Egipcie czy Wielkiej Brytanii.