WAŻNE
TERAZ

Thriller w finale LM! Zdecydują rzuty karne

Samochód koniem napędzany?

Zapewne pamiętacie zaprezentowane u nas jakiś czas temu auto napędzane jednym koniem... pociągowym. Mowa rzecz jasna o zwierzęciu, które miało za zadanie wprawiać auto w ruch. Sam pomysł w sobie wydaje się szalony, jednak gdyby patrzeć na niego przez pryzmat aktualnych cen benzyny i ekologicznego boom, to wydaje się, że nie jest on wcale taki głupi. Auto o którym dzisiaj mowa zostało stworzone przez Roush Technologies na potrzeby tureckiej firmy, która specjalizuje się w wyścigach konnych. Czyżby tym autem mieli chęć zawojowania Europy?

Zapewne pamiętacie zaprezentowane u nas jakiś czas temu auto napędzane jednym koniem... pociągowym. Mowa rzecz jasna o zwierzęciu, które miało za zadanie wprawiać auto w ruch. Sam pomysł w sobie wydaje się szalony, jednak gdyby patrzeć na niego przez pryzmat aktualnych cen benzyny i ekologicznego boom, to wydaje się, że nie jest on wcale taki głupi. Auto o którym dzisiaj mowa zostało stworzone przez Roush Technologies na potrzeby tureckiej firmy, która specjalizuje się w wyścigach konnych. Czyżby tym autem mieli chęć zawojowania Europy?

Trzeba przyznać, że i tak i nie. Samo auto wygląda kosmicznie, jednak pod tą dziwną powłoką kryje się zaawansowana technologia, która m.in. ma za zadanie kontrolować zachowania zwierząt pociągowych. Osobiście współczuję koniowi, bowiem choć auto wygląda nowocześnie i ma zawieszenie zapożyczone od Forda F150 to waży ono aż 4 tony. Jest w tym jednak pewien haczyk. Gdy zwierze się zmęczy z chęcią przyjdzie mu na pomoc silnik Volvo TDi o pojemności 2,4 litra z automatyczną skrzynią biegów. Obrońcy praw zwierząt mogą więc spać spokojnie. Zastanawiacie się zapewne o co w tym wszystkim chodzi? - tłumaczę więc, że pojazd ten tak naprawdę nie został stworzony do taniej jazdy. Jego podstawową funkcją jest trening konia.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE