SAIC Z7 to Porsche Taycan z Temu. A podobno Chińczycy już nie kopiują...
Chiński koncern SAIC wprowadza na rynek model Z7 EV. Auto budzi sporo kontrowersji, gdyż do złudzenia przypomina elektryczne Porsche. Kosztuje jednak znacznie mniej.
Chińczycy zawsze dość elastycznie podchodzili do pojęcia własności intelektualnej, dosłownie zalewając świat podróbkami. Branża motoryzacyjna nie stanowiła wyjątku - jeszcze dekadę temu wiele chińskich modeli było wyraźnie inspirowanych europejskimi konstrukcjami. Mogłoby się wydawać, że te czasy już minęły. Jednak nie do końca.
Przykładem jest model Z7 EV, do złudzenia przypominający Porsche Taycana. Co ciekawe, nie jest to wymysł żadnej niszowej marki, lecz poważnego koncernu SAIC. Jakby tego było mało, w projekcie maczał palce także Huawei.
Oglądając Z7 od tyłu, zobaczymy pełnowymiarową listwę LED, a design tylnej klapy jest niemal identyczny z Porsche Taycanem. Z kolei wersja Shooting Brake nawiązuje linią boczną do Taycana Sport Turismo. Nawet detale takie jak felgi czy klamki zdradzają wyraźne nawiązania do elektrycznego Porsche. Wydaje się, że jedyne, co Chińczycy dali od siebie, to kolorystyka i reflektory, choć i te są inspirowane Taycanem.
Dokładne szczegóły techniczne dotyczące Z7 i jego napędu pozostają jednak nieznane. Wiadomo jedynie, że to elektryk z możliwością zastosowania dużych akumulatorów o pojemności nawet 100 kWh. Chińskie media informują też o dostępności napędu na cztery koła i atrakcyjnych cenach, stanowiących równowartość 120 tys. zł. Dla porównania - najtańszy Taycan startuje od 474 tys. zł.