Pieszy się zatrzymał. To go uratowało. Wszystko nagrał monitoring
Czasami prawidłowe zachowanie na drodze nie wystarczy. Trzeba jeszcze brać pod uwagę, że ktoś inny popełni błąd. Tak właśnie było w Krośnie Odrzańskim, gdzie pojazd ciężarowy uderzył w tył osobówki, ustępującej pierwszeństwa na przejściu. Gdyby nie przytomność pieszego, mogło dojść do tragedii.
Choć zdarzenie z Krosna Odrzańskiego na pierwszy rzut oka wygląda jak inscenizacja, to miało ono miejsce naprawdę. Miejscem akcji była ulica z przejściem dla pieszych przedzielonym wysepką. Nagranie z miejskiego monitoringu ukazuje mężczyznę, który z lewej strony zbliża się do przejścia. Gdy wchodzi na jezdnię i zaczyna zbliżać się do wysepki, nadjeżdżający kierowca Hyundaia postanawia zahamować, by ustąpić pierwszeństwa pieszemu. Kierowca za nim miał jednak inną koncepcję.
Na nieszczęście dla właściciela osobówki, za nim jechała rozpędzona ciężarówka. Jej kierowca nie brał pod uwagę ustąpienia pierwszeństwa pieszemu i w efekcie, gdy kierowca Hyundaia przed nim zaczął hamować, nie było już możliwości zatrzymania auta ciężarowego. Doszło do uderzenia, które przepchnęło osobówkę za przejście. Na szczęście nie było na nim nikogo.
Gdyby pieszy nie rozejrzał się i nie nabrał podejrzeń, że może dojść do kolizji, cała sytuacja mogła skończyć się tragicznie. Ze zdarzenia płynie nauka, że nawet mając pierwszeństwo, trzeba sprawdzić, czy można z niego bezpiecznie skorzystać.
Pozostaje jeszcze jedna kwestia – biorącej udział w zderzeniu ciężarówki. Na pierwszy rzut oka widać, że to pojazd z nietypową zabudową, a do tego mocno wiekowy. Przybyli na miejsce policjanci sprawdzili więc informacje o nim w Centralnej Ewidencji Pojazdów i szybko okazało się, że ciężarówka od 10 lat nie przechodziła obowiązkowych badań technicznych.