Unia przedstawia zarys przepisów "Made in Europe", które mają chronić branżę przed Chinami
Komisja Europejska przedstawiła wstępny plan ustawy mającej na celu zwiększenie konkurencyjności unijnego sektora produkcyjnego i uniezależnienie go od chińskiego importu.
Industrial Accelerator Act - IAA (ang. Ustawa o akceleratorze przemysłowym) ma zawierać konkretne wymogi dotyczące produktów, które miałyby być objęte preferencyjnym traktowaniem na rynkach UE.
Zgodnie z wstępnym planem podmioty, które spełnią te wymogi, będą mogły liczyć na preferencyjne traktowanie w postaci dopuszczenia do zamówień publicznych, państwowe dopłaty czy ulgi podatkowe.
Ustawa ma objąć wiele gałęzi europejskiego przemysłu, w tym produkcję aluminium, cementu czy stali oraz technologie takie jak turbiny wiatrowe, elektrolizery, akumulatory czy w końcu pojazdy elektryczne.
Celem ustawy IAA jest doprowadzenie do zwiększenia produkcji w europejskim przemyśle z 14 do 20 proc. Ma to zapobiec utracie około 600 tys. miejsc pracy w samym sektorze motoryzacyjnym i 150 tys. w innych gałęziach.
– Jeśli nic nie zrobimy, to całkiem jasne jest, że już wkrótce 100 proc. czystej technologii będzie produkowane w Chinach. Całkiem możliwe, że nasz przemysł cementowy i stalowy zostaną całkowicie przeniesione za granicę w ciągu najbliższych kilku lat – powiedział wiceprzewodniczący wykonawczy Komisji Stéphane Séjourne na konferencji prasowej.
Poza preferencyjnym traktowaniem europejskich firm UE chce również wprowadzić ograniczenia dla zagranicznych inwestorów. Ci, chcąc działać w Europie, będą musieli spełnić określone warunki – sprawić, by pracownicy z UE stanowili co najmniej 50 proc. personelu, ograniczyć udział kapitału zagranicznego do 49 proc. oraz oferować transfer technologii wraz z umowami licencyjnymi i dostępem do know-how.
Po wniosku Komisji Parlament Europejski i rządy UE będą negocjować ostateczny tekst, co oznacza, że prawdopodobne są dalsze zmiany. W najbliższych miesiącach plan może przybrać bardziej precyzyjną formę.