Rekordowe zarobki szefowej GM mimo dużych strat
Mary Barra, zarządzająca General Motors, w 2025 roku zarobiła 29,9 mln dolarów. Rekordowa pensja zbiegła się z niełatwym okresem w firmie.
General Motors z pewnością nie zaliczy ubiegłego roku do udanych. Według wstępnych szacunków, firma straciła ok. 7,9 mld dol. w związku z inwestycjami w elektryczne projekty, które ostatecznie porzucono.
Równolegle szefowa koncernu, Mary Barra, zgarnęła rekordową pensję, która łącznie wyniosła blisko 30 mln dol. W dokumentach regulacyjnych GM wskazuje, że Barra ma 2,1 mln dol. pensji zasadniczej, a jej nagrody akcyjne urosły do 21,6 mln dol. Część premii w planie motywacyjnym spadła do ok. 5 mln dol. Łącznie dało to 1,4 proc. wzrostu w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Najwyżej opłacanym menedżerem GM nie była jednak Barra, lecz szef produktu Sterling Anderson, który dostał pakiet akcji wyceniany na 40,3 mln dol., głównie dzięki premii za zatrudnienie po przejściu z Aurora Innovation. Według "Wall Street Journal" pozostali szefowie GM też radzą sobie nieźle - Mark Reuss zarobił 19,3 mln dol., a Paul Jacobson 13,8 mln dol.
Przypadek General Motors nie jest jedyny. W marcu pisaliśmy o Jimie Farleyu, prezesie Forda, który w 2025 roku zarobił 27,5 mln dol., podczas gdy koncern odnotował 8,2 mld dol. straty netto.