Serwis "AutomotiveSuppliers.pl" opublikował słodko-gorzki raport podsumowujący pierwszy kwartał 2024 roku w polskim przemyśle motoryzacyjnym. Na pierwszy rzut oka mamy spore powody do zadowolenia. Produkcja sprzedana osiągnęła bowiem rekordowe wartości.
Mowa o produkcji w grupie PKD 29 (produkcja pojazdów samochodowych, przyczep i naczep), która wyniosła 60,23 mld zł i po raz pierwszy w historii przekroczyła pułap 60 mld. Warto jednak wspomnieć, że sam wzrost był znacznie niższy niż w ubiegłych latach.
Nieźle wciąż wypada zatrudnienie w zakładach produkcji pojazdów, przyczep i naczep oraz części i akcesoriów, zatrudniających więcej niż 9 osób, które wzrosło o 3 tys. osób (1,5 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku).
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Niestety powyższym wzrostom towarzyszą też spadki na polu eksportu. Wartość eksportu dla przemysłu motoryzacyjnego w pierwszym kwartale 2024 roku wyniosła 12,4 mld euro w stosunku do 12,9 mld w 2023 roku.
Spadek wynika w dużej mierze z malejącego popytu na auta elektryczne i sytuacji gospodarczej Niemiec, będących największym odbiorcą dóbr z Polski. Największe różnice na minus widać w kategorii akumulatorów litowo-jonowych, dla których wartość eksportu w I kwartale 2024 roku wyniosła 1,48 mld euro - aż o 54,7 proc. mniej niż przed rokiem.
Ogólne prognozy publikowane przez "AutomotiveSuppliers.pl nie napawają więc optymizmem. Nie można wykluczyć, że całościowe wyniki finansowe na koniec 2024 roku okażą się gorsze niż w ubiegłych latach. Niestety Polska nie będzie tu wyjątkiem, gdyż cała europejska branża motoryzacyjna boryka się obecnie z podobnymi problemami.