Polacy rzucili się do ośrodków. Miesiąc nowych przepisów o prawie jazdy
Od kilku lat wydawało się, że zainteresowanie uzyskaniem prawa jazdy kat. B maleje. Wszystko zmieniło się jednak 3 marca 2026 r., gdy w życie weszły przepisy pozwalające na uzyskanie "prawka" 17-latkom. Popularność tego rozwiązania jest ogromna.
Sukces nowych przepisów
Od 3 marca obowiązują przepisy o możliwości uzyskania prawa jazdy kat. B przez osoby, które ukończyły 17. rok życia. Choć po zaliczonym egzaminie nie można cieszyć się pełnią praw przysługujących bardziej doświadczonym czy po prostu starszym kierowcom, chętnych nie brakuje. Jak informowało Radio Kielce, pierwszego dnia obowiązywania nowych przepisów na 38 założonych profili kandydatów na kierowców w tym mieście aż 24 należało do 17-latków. Natomiast jedną z pierwszych w Polsce osób, które w wieku 17 lat uzyskały prawo jazdy kat. B, był kandydat, który zaliczył teoretyczny i praktyczny egzamin w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie, o czym 23 marca informowało Radio Kraków.
– Mamy boom i w szkołach jazdy, i w ośrodkach egzaminacyjnych. Po 3 marca bardzo wiele młodych osób, które pod względem rocznika mają już 18 lat, ale z punktu widzenia daty urodzenia wciąż są 17-latkami, zapisuje się na egzaminy. Obecnie w Tarnowie, jeśli weźmiemy pod uwagę osoby w wieku 17 i 18 lat, zapisujące się na egzamin na prawo jazdy kat. B, to ok. 80 proc. stanowią ci, którzy nie ukończyli jeszcze 18. roku życia – powiedział autokult.pl Robert Dorosz, egzaminator nadzorujący w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie.
Tak naprawdę fala 17-latków starających się o prawo jazdy dopiero zaczyna docierać do ośrodków egzaminowania. Na dobre rozlała się już jednak w szkołach jazdy.
– Zainteresowanie 17-latków jest bardzo duże – przyznaje w rozmowie z Autokult.pl Artur Pluta z kieleckiej szkoły jazdy Enigma. – Nie jestem teraz w stanie podać dokładnego odsetka takich kursantów, ale ich udział jest znaczący. 17-latkowie wręcz rwą się do jazdy, widać w ich przypadku zaangażowanie, które jest większe niż u przeciętnego 18-latka, chcą jak najszybciej i jak najwięcej się nauczyć. Co do zdawalności wśród niepełnoletnich kandydatów na prawo jazdy kat. B, to jeszcze nie mamy danych. Aktualnie na egzamin w Kielcach czeka się około miesiąca, więc takie informacje dopiero zaczną do nas spływać.
17-latkowie szturmują też szkoły jazdy w większych miastach.
– To ogromna liczba osób. W marcu zamknęliśmy zapisy na kursy odbywające się w kwietniu, teraz przyjmujemy na maj i już mamy 10 chętnych osób – powiedziała Autokult.pl Izabela Dynkowska, właścicielka gdańskiej szkoły jazdy AS. – Jak dużo pojawiło się chętnych, widać w czasie uzyskiwania profilu kandydata na kierowcę. Dawniej w urzędzie otrzymywało się go od ręki, teraz trzeba czekać do 2 dni roboczych.
– Nasi instruktorzy przed wejściem w życie nowych przepisów obawiali się, że na kursach zaczną pojawiać się osoby niewystarczająco ukształtowane do prowadzenia samochodu. Okazało się jednak, że jest inaczej. Widzimy, że wielu zgłaszających się 17-latków to osoby bardzo zmotywowane, bardzo samodzielne, nie mniej dojrzałe niż 18-latkowie, a często nawet dojrzalsze niż niektórzy pełnoletni kandydaci na kierowców – dodaje Izabela Dynkowska.
To jeszcze nie koniec
Nastolatkowie z dużym zainteresowaniem przyjęli nowe przepisy. Trzeba jednak pamiętać, że samo uzyskanie prawa jazdy przez 17-latka nie oznacza jeszcze, że taka osoba może bez ograniczeń prowadzić samochód. Przede wszystkim jej prawo jazdy jest ważne tylko w Polsce. Za granicą można prowadzić dopiero po ukończeniu 18 lat. Co więcej, przez sześć pierwszych miesięcy – lub do ukończenia 18 lat, jeśli nastąpi to wcześniej – taki nastolatek może prowadzić tylko z "suflerem" na przednim fotelu pasażera.
Wsparciem dla 17-letniego kierowcy musi być osoba starsza, która ukończyła 25 lat i ma prawo jazdy kat. B przynajmniej od 5 lat. Do tego "sufler" musi być trzeźwy, a przez ostatnie 5 lat nie może podlegać zakazowi prowadzenia. Zadanie takiej osoby jest oczywiste – ma pomagać młodej osobie w interpretowaniu sytuacji drogowej i wspierać pojawianie się bezpiecznych nawyków podczas jazdy.
Kłopot w tym, że wiele osób o większym stażu za kierownicą nie ma kompetencji, by doradzać w sprawie stosowania przepisów na drodze. Prawdopodobne jest, że sporo takich osób miałoby dziś trudności w zaliczeniu teoretycznego i praktycznego egzaminu na prawo jazdy. Strona rządowa nie opublikowała też żadnych materiałów edukacyjnych, które podpowiedziałyby bardziej doświadczonym kierowcom, jak wprowadzić młodszą osobę w świat zmotoryzowanych. Podpowiedzi tego typu nie znajdziemy ani na stronie internetowej Ministerstwa Infrastruktury, ani na stronie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Czasu pozostało już niewiele, bo niebawem na drogach pojawią się tysiące 17-latków jadących z "patronem".