O tym, że Volkswagen planuje bawić się z ideą auta plażowego, wiedzieliśmy już przed świętami Bożego Narodzenia. Marka z Wolfsburga rozsyłała kartki świąteczne, na których Mikołaj podróżował właśnie tego typu pojazdem. Teraz wiemy, że pomysł nabrał kształtów.
Koncept jest nowoczesną interpretacją Meyera Manxa, który zdobył ogromną popularność na przełomie lat 60. i 70. Jak przystało na najświeższe eksperymenty Volkswagena, pojazd oparto na płycie MEB, przeznaczonej do tworzenia aut elektrycznych. To właśnie na niej tworzony jest chociażby I.D., który ma spopularyzować pojazdy na prąd.
Oczywiście nie wiadomo nic o zasięgu czy czasie ładowania tego buggy – to tylko wstępny eksperyment. Z jednej strony trudno mówić o wprowadzeniu auta do produkcji, wszak skierowane jest do specyficznego klienta, a Volkswagen już sparzył się na nowym wcieleniu Beetla. Z drugiej jednak Citroen ma w sprzedaży równie plażowe e-Mehari.