Hennessey Venom F5 już wcześniej zwracał uwagę parametrami: dysponował mocą 1842 KM i miał rozpędzać się do blisko 500 km/h. Teraz amerykańska marka wprowadza do gry wersję Venom F5-M, którą po raz pierwszy pokaże na Goodwood Festival of Speed w Wielkiej Brytanii.
W nazwie nowej odmiany litera "M" ma symbolizować manualną skrzynię biegów. Hennessey zapowiadało ten wariant już w 2024 r., wskazując wtedy na połączenie ogromnej mocy z ręczną przekładnią.
Wersja produkcyjna idzie jednak dalej i podnosi poprzeczkę. Venom F5-M także korzysta z podwójnie doładowanego V8 o pojemności 6,6 l, ale w tym przypadku jednostka generuje aż 2059 KM. Cała moc trafia tylko na tylne koła. Tym samym Hennessey plasuje się w ścisłej czołówce najmocniejszych aut produkcyjnych obok Rimaca Nevery R (2107 KM) czy Koenigsegga Gemery (2300 KM).
Układ napędowy umieszczono w nowym podwoziu z karbonowym monokokiem. Zmieniono też nadwozie: pojawił się zintegrowany wlot na dachu oraz pokaźne "płetwy" w tylnej części, których zadaniem jest zwiększanie docisku, szczególnie przy prędkościach przekraczających 300 km/h.
Wersja F5-M ma być oferowana wyłącznie jako roadster. To także pierwszy raz, gdy do rodziny Venom trafia adaptacyjne zawieszenie. Hennessey planuje zbudować jedynie 12 egzemplarzy Venom F5-M, a cena jednego auta ma wynosić 2,65 mln USD (ok. 10 mln zł). "Zwykłe" coupe startuje z pułapu ok. 2,1 mln dolarów.
Pierwszy pokazany egzemplarz zamówił klient z Wielkiej Brytanii, który personalizował go we współpracy z działem Maverick. Samochód otrzymał odsłonięte fioletowe włókno węglowe, akcenty z prawdziwego 24-karatowego złota oraz ręcznie malowane flagi po obu stronach "grzbietu". Na aucie znalazło się też nazwisko właściciela: "Sheikh".