Opel Corsa 1,7 CDTI Cosmo - były sobie paski dwa [test autokult.pl]

TestyOpelOpel Corsa 1,7 CDTI Cosmo - były sobie paski dwa [test autokult.pl]12.12.2011 11:00
Opel Corsa 1,7 CDTI Cosmo - były sobie paski dwa [test autokult.pl]
Paweł Kaczor

Z czym się Wam kojarzy słowo "moda"? Z ubiorem, którego fason, wzór oraz kolor są uznawane przez ludzi z branży za wyznaczniki gustu i dobrego smaku? Czy modę można odnieść także do motoryzacji? Biały, perłowy lakier czy matowa okleina nadająca autu niepowtarzalny charakter od pewnego czasu ustanawiają trendy w samochodowej modzie. Redakcja Autokultu wie natomiast, że hitem nadchodzącego sezonu będą paski.

429719124265103276

Po Fordzie Fiesta oraz Transicie, których karoserię zdobiły dwa białe, sportowe pasy, na naszym redakcyjnym parkingu pojawiło się auto, które można by nazwać szarą myszką ginącą w tłumie małych, miejskich samochodów. O testowanym egzemplarzu można jednak powiedzieć wszystko, tylko nie to, że wtapia się w tłum. Za sprawą jaskrawozielonego koloru, polakierowanym na biało felgom, pakiecie optycznym OPC oraz dwóm białym pasom ciągnącym się od przedniej maski aż po tylną klapę bagażnika mały Opel aż kipi energią i wzbudza zainteresowanie o wiele większe niż niejedno Porsche.

429719124265234348

Jeśli szukacie miejskiego auta dla swojej drugiej połówki, Corsa z pewnością jest propozycją wartą rozważenia. Jeśli jednak nie chcecie, aby Wasza partnerka była w centrum uwagi, unikajcie tak ekstrawaganckiej wersji kolorystycznej. Gdziekolwiek byście się pojawili, wzrok przechodniów i innych kierowców będzie wlepiony w tego mieszczucha. W osobach bardziej zaznajomionych z tematem znaczki OPC na drzwiach będą wzbudzały szacunek, ale też prowokowały je do sprawdzenia się na długiej prostej.

429719124265365420

Niestety, pstrokate ozdóbki nie dają nawet pół mechanicznego konia więcej. Odpowiedzialność za osiągi małego samochodu leży na barkach wysokoprężnej jednostki napędowej. Wspomnę tylko, że pod maską tak agresywnie i pikantnie przyozdobionej Corsy może pracować 85-konny silnik. Gdy pod prawą stopą mamy taki zapas mocy, nawet groźnie wyglądający kierowca siedzący za kierownicą auta dostawczego może być trudnym rywalem.

429719124265496492

Uważam, że skoro auto wygląda jak wyścigówka, która niechcący zjechała z odcinka specjalnego jakiegoś rajdu, powinno także co najmniej poprawnie jeździć i dawać kierowcy chociaż namiastkę sportowych wrażeń. Wspomniany motor z pewnością skoku adrenaliny nam nie zapewni, jednak pod maską testowanego egzemplarza pracował wysokoprężny silnik 1,7 CDTI który ma już co nieco do zaoferowania.

429719124265627564

130 KM może nie jest szczytem, ale obfite 300 Nm momentu obrotowego w połączeniu z masą własną, niewiele przekraczającą jedną tonę, zapowiada się smakowicie. Do osiągnięcia pierwszej setki potrzeba 9,5 s. Tym, co robi bardzo pozytywne wrażenie, jest reakcja auta na wciśnięcie pedału gazu na drugim i trzecim biegu. Dzięki pokaźnemu momentowi obrotowemu ostro potraktowana Corsa ochoczo nabiera prędkości.

Rozczarował mnie natomiast dźwięk generowany przez dieslowskie serce tego malucha. Co prawda agresywnego i groźnego brzmienia porównywalnego z Abarthem się nie spodziewałem, ale odgłos dobiegający do uszu jest mało przyjemny, a przy wyższych prędkościach wręcz natarczywy i denerwujący.

429719124265824172

Pozytywnie oceniam natomiast pracę zawieszenia oraz ogólne właściwości jezdne Corsy. Miałem do czynienia z najostrzejszą wersją OPC, więc spodziewałem się raczej miękkiego auta bujającego się na zakrętach z lekko pracującym układem kierowniczym. W praktyce cały układ zawieszenia okazał się dość sztywno zestrojony, co znacząco wpływa na pewność prowadzenia zarówno przy szybszych prędkościach, jak i w dynamicznie pokonywanych zakrętach. Śmiem twierdzić, że tak skalibrowany układ jezdny ma spory potencjał i poradziłby sobie bardzo dobrze z dużo mocniejszym silnikiem.

429719124265955244

Być może zastanawiacie się, dlaczego dopiero teraz wspominam o wnętrzu naszego bohatera. Otóż o ile jaskrawy kolor lakieru oraz niezastąpione białe pasy skutecznie wyróżniają Corsę na tle rywali, o tyle kabina testowanego Opla niczym nie różni się od innych bogato wyposażonych wersji tego mieszczucha. Żadnych sportowych wyróżników i żadnych pasów. Po prostu zwykły miejski Opel.

Jeśli chcemy mieć pod maską najmocniejszego 130-konnego diesla, jesteśmy skazani na najbogatszą wersję wyposażenia Cosmo. Mało tego, nasza Corsa dostała jeszcze kilka pokaźnych zastrzyków w postaci wyposażenia dodatkowego: zaczynając od nawigacji z wyświetlaczem dotykowym, a na ogrzewanej kierownicy kończąc.

429719124266151852

Funkcjonalność? Dostateczna. Z przodu nawet rosłym osobom nie powinno zabraknąć miejsca, jednak dostęp do tylnej kanapy wymaga gibkości, a jeśli już uda nam się tam wcisnąć, ciasnota gwarantowana. Obsługa opcjonalnego systemu multimedialnego również wymaga nieco wprawy ze względu na bardzo małe i niewygodne w użyciu przyciski. Grafika i kolorystyka nawigacji czy ustawień audio nie pasuje do koloru podświetlenia zegarów czy budki suflera pokazującej m.in. średnie spalanie czy prognozowany zasięg.

Dla osób nerwowo zerkających na rosnące ceny paliw mam dobrą wiadomość. Jednostka 1,7 CDTI zadowoliła się średnio 6,3 l/100 km. Jest to co prawda wynik odbiegający od 4,5 l deklarowanych przez producenta, ale i tak moim zdaniem bardzo dobry.

429719124266348460

Na koniec łyżka dziegciu w beczce miodu. Szybki rzut oka na cennik nowej Corsy i już wiemy, że ceny 3-drzwiowych wersji tego niemieckiego mieszczucha zaczynają się od 39 700 za auto z roku 2011. A ile kosztuje tak samo skonfigurowany egzemplarz jak ten widoczny na zdjęciach? W konfiguratorze wybieramy jednostkę 1,7 CDTI, a co za tym idzie - najbogatsze wyposażenie Cosmo, dorzucamy do tego m.in. obowiązkowe białe pasy, jaskrawy zielony lakier, nawigację oraz czujniki parkowania, po czym... zerkamy na cenę i konfigurujemy auto od nowa, pozbawiając go kilku zbędnych gadżetów. Dlaczego? Cena tak wypasionego egzemplarza jak testowany grubo przekracza 80 000 zł! Drogo, a nawet bardzo drogo, tym bardziej że w tej kwocie zbliżamy się do pułapu 192-konnej wersji OPC.

429719124266479532

Mam dylemat, jaką ocenę wystawić testowanej Corsie. Jeśli spojrzeć na nią jak na typowo miejskie auto, to efektowny lakier, duże felgi i masa innych, mniej lub bardziej potrzebnych gadżetów, stanowią tak naprawdę niepotrzebne dodatki windujące cenę. Jeśli spojrzeć na naszego Opla tak, jak czyniła to większość postronnych osób, czyli jak na namiastkę auta sportowego, to agresywny wygląd i dość sztywno zestrojone zawieszenie pobudzą nasz apetyt, którego niestety nawet najmocniejszy diesel nie będzie w stanie zaspokoić.

Jeśli zatem szukacie w Corsie szarej myszki, darujcie sobie wszystkie te pstrokate dodatki, jeśli zaś oczekujecie sportowych doznań, zerknijcie w stronę najmocniejszej odmiany OPC.

  • Wyrazistość i indywidualizm
  • Oszczędny i w miarę dynamiczny silnik
  • Zaskakująco dobre właściwości jezdne
  • Bogate wyposażenie
  • Cena
  • Kultura pracy jednostki napędowej
  • Po tak wyglądającym aucie można by oczekiwać nieco więcej sportowych doznań
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/21]
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)