Postępowanie mandatowe to szybkie wymierzenie sprawiedliwości, ale przy okazji również szybka kara. Przyjęcie mandatu oznacza, że przyjmujący go przyznaje się do winy, a zatem wykluczone jest anulowanie mandatu. W praktyce, bo w teorii można mandat uchylić, ale jest to proces na tyle skomplikowany, że prawie nikt się tego nie podejmuje. Aby to zrobić, mandat musi zostać nałożony niezgodnie z prawem i trzeba działać bardzo szybko.
Rzecznik Praw Obywatelskich chce to zmienić i już wystąpił w tej sprawie do byłego RPO Adama Bodnara, który pełni obecnie funkcję prokuratora generalnego. Nie jest to nowy pomysł, lecz kontunuowanie pracy poprzedniego RPO, o czym pisaliśmy w ubiegłym roku.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEORytm miejsca. Mazda CX-60
Mandat można uchylić, ale jest to wyjątkowa sytuacja
W wyjątkowych sytuacjach istnieje możliwość odwołania się od mandatu, przede wszystkim w przypadku, kiedy czyn, za który wystawiono mandat nie jest czynem zabronionym. Do tego czas jest mocno ograniczony. Podstawą prawną jest w tym przypadku art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, który mówi, że:
"Prawomocny mandat karny podlega uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie. Uchylenie następuje na wniosek ukaranego złożony w zawitym terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się mandatu lub z urzędu".
Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje rozszerzenie brzmienia tego przepisu o dwie kolejne przesłanki.
- "w związku z nałożeniem grzywny dopuszczono się czynu zabronionego, a istnieje uzasadniona podstawa do przyjęcia, że mogło to mieć wpływ na treść prawomocnego mandatu karnego",
- "po uprawomocnieniu się mandatu karnego ujawnią się nowe fakty lub dowody wskazujące na to, że ukarany nie popełnił czynu".