"Mistrzowie lewego pasa" mogą pożałować. Za taką jazdę grozi surowa kara
Śląscy policjanci postanowili przypomnieć kierowcom, jak poprawnie korzystać z dróg, oferujących więcej niż jeden pas w każdym kierunku. Jazda niewłaściwą stroną jezdni może mieć poważne konsekwencje dla portfela.
Rozwój sieci dróg ekspresowych i autostrad to jeden z najbardziej widocznych przejawów skoku cywilizacyjnego, jaki w ostatnich latach zaliczył nasz kraj. Na tym polu jest oczywiście jeszcze wiele do zrobienia – podobnie jak w kwestii tego, jak kierowcy z tego typu tras korzystają. Chyba największą bolączką jest w tym zakresie brak zachowaia odpowiedniego odstępu od poprzedzającego pojazdu, ale nie tylko.
Śląska policja postanowiła przypomnieć zasady korzystania z lewego pasa na drogach, które oferują ich więcej niż jeden w każdą stronę. Jak akcentują mundurowi, lewy pas nie służy do stałej jazdy. Jest on przeznaczony do przeprowadzania konkretnych manewrów. Wśród nich śląska policja wymienia: wyprzedzanie innego pojazdu, omijanie przeszkody na drodze, skręcanie w lewo (na drodze, gdzie jest to możliwe), jazdę w korku (jazda na suwak, gdy pas się kończy) dla zachowania płynności ruchu.
Policja przypomina, że po wykonaniu manewru wyprzedzania kierowca ma obowiązek "(…) niezwłocznie wrócić na prawy pas, jeśli jest on wolny". Uporczywa jazda lewym pasem jest wykroczeniem i może zostać srogo ukarana. Taryfikator nie podaje dokładnej wysokości mandatu, więc tak naprawdę wszystko jest w rękach policjanta. Jeśli nieuzasadnione poruszanie się lewym pasem zostanie zakwalifikowane jako utrudnianie jazdy, mandat może wynieść do 5000 zł, a do tego na konto kierowcy wpłynie 8 punktów karnych.
Nawet jeśli jedziemy z maksymalną dozwoloną prędkością, nie uprawnia nas to do stałej jazdy lewym pasem. Z drugiej strony do kwestii obowiązku zjechania na prawy pas po wyprzedzeniu też należy podchodzić z rozsądkiem. Podstawą jest bezpieczeństwo. Jeśli zjazd na prawy pas oznaczałby konieczność wpasowania się w skromną lukę pomiędzy znacznie wolniej jadącymi pojazdami, lepiej odłożyć ten manewr do momentu, gdy będzie można zjechać na prawo bez narażania siebie i innych.