Wjechał autobusem na przejazd kolejowy. W tym momencie zamknęły się szlabany
Co robi zawodowy kierowca, gdy na przejeździe kolejowym błyskają czerwone światła? Oczywiście się zatrzymuje. Inaczej postąpił jednak kierowca autobusu w Świdniku. Gdy przejeżdżał przez tory, zamknęły się szlabany. Na szczęście nie doszło do tragedii.
Zderzenie z pociągiem to – poza upadkiem ze skarpy – najbardziej niebezpieczny rodzaj wypadku, do jakiego może dojść na drodze. Błyskające czerwone światło powinno być więc dla kierowcy świętością. Nie jest tak jednak zawsze. W Świdniku w takich okolicznościach na przejazd wjechał kierowca kursowego autobusu.
Na filmie udostępnionym przez Polskie Linie Kolejowe można zobaczyć przejazd przy stacji kolejowej Świdnik Wschód oraz zbliżający się do niego autobus. Na nagraniu sygnał świetlny oraz dźwiękowy pojawia się ok. 6 sekund przed zatrzymaniem się autobusu przed torami. W tym czasie przez tory – oczywiście nielegalnie – przechodzą jeszcze dwie osoby.
Świdnik: autobus kontra czerwone światło. Sekundy, które mogły kosztować życie
Być może to przyczyniło się do podjęcia przez kierowcę autobusu złej decyzji. Mężczyzna ruszył i trzy sekundy później rozpoczęło się zamykanie zapór. W ten sposób autobus został pomiędzy rogatkami a torami. Sytuacja zaczęła przybierać bardzo niebezpieczny bardzo niebezpieczny obrót. Na szczęście kierowca autobusu zorientował się, że zmieści się pomiędzy szlabanami i opuścił przejazd przed nadjechaniem pociągu towarowego.
Jak informuje PLK, nagranie zostało przekazane na policję, więc kierowca musi spodziewać się nieprzyjemności. 2000 zł mandatu za wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle byłoby tu i tak pobłażliwym potraktowaniem sprawy. Przypadkiem zajął się również pracodawca kierowcy, który – jak informuje serwis Lublin112 – zamierza wyciągnąć konsekwencje służbowe.
Kierowcy powinni pamiętać, że nadawanie czerwonego sygnały przez sygnalizator na przejeździe kolejowym oznacza, że nie można za niego wjeżdżać. Jeśli jednak kierowca popełni ten błąd i zostanie uwięziony na torach przez zamykający się szlaban, to nie ma się co zastanawiać. Lepiej wyłamać szlaban, niż narażać się na zderzenie z pociągiem.