Nowy Lexus ES stworzono z myślą o obecnych trendach © Lexus Polska

Nowy Lexus ES. Luksus i technologia w eleganckim wydaniu

Karol Wiak

Nowy Lexus ES to luksusowa limuzyna, która wchodzi na rynek z odświeżonym designem, bardziej dopracowanym wnętrzem i nową generacją oszczędnego napędu hybrydowego.

Model został przygotowany z myślą o codziennej eksploatacji, oferując świetnie wyciszoną kabinę, ergonomicznie zaprojektowane fotele oraz rozwiązania ułatwiające obsługę i jazdę.

W zależności od wybranej wersji wyposażenia kierowca otrzymuje zestaw systemów bezpieczeństwa oraz rozwiązania zwiększające wygodę użytkowania. Możliwości finansowania pozwalają dostosować wysokość rat i wkładu własnego do potrzeb kupującego.

Lexus ES 300h korzysta z hybrydowego układu napędowego o mocy 201 KM. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,2 s w wersji przednionapędowej i w 8 s w odmianie AWD.

Bagażnik ma pojemność 475 litrów, a kabina oferuje przestrzeń wystarczającą do komfortowej jazdy także podczas dłuższych tras.

System multimedialny oferuje bezprzewodową obsługę Apple CarPlay i Android Auto. Wyciszenie kabiny oraz profilowane fotele mają zapewniać wysoki komfort w różnych warunkach drogowych.

Samochód wyposażono w bogaty pakiet asystentów jazdy, obejmujący m.in. system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu z wykrywaniem pieszych, asystenta utrzymania pasa ruchu, monitorowanie martwego pola oraz przednie i tylne czujniki parkowania. Rozwiązania te mają wspierać kierowcę zarówno w ruchu miejskim, jak i na dłuższych trasach.

Nowy Lexus ES łączy poprawioną ergonomię, stabilne prowadzenie i zaawansowane systemy bezpieczeństwa, co sprawia, że sprawdza się jako codzienny samochód klasy premium.

To dobry moment na wybór tej wersji – szczególnie dla osób szukających oszczędnego napędu hybrydowego z bogatym wyposażeniem.

Płatna współpraca z Lexus
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Autokult