Projekt drakońskich kar dla kierowców. Tak ostrych przepisów nie było
Projekt przepisów zaostrzających kary dla kierowców stwarzających zagrożenie dla innych uczestników ruchu wrócił do sejmowej komisji. Podczas posiedzenia 6 listopada posłowie zgłosili do nowelizacji kolejne poprawki.
Przynajmniej 1500 zł kary za driftowanie lub podrywanie koła motocykla w ruchu drogowym, dożywotni zakaz prowadzenia za jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków podczas trwania zakazu jazdy, przynajmniej 2000 zł grzywny lub ograniczenie wolności od 3 miesięcy do 5 lat za organizację nielegalnych wyścigów, grzywna dla uczestników takich wyścigów, pasażerów biorących w nich udział samochodów i widzów.
Grzywna lub ograniczenie wolności za jazdę autostradą lub drogą ekspresową z prędkością przynajmniej o połowę wyższą od dozwolonej (odpowiednio ponad 180 km/h i ponad 210 km/h) czy wprowadzenie możliwości przepadku pojazdu prowadzonego przez kierowcę obowiązującego sądowy zakaz jazdy – to tylko niektóre zmiany, jakie wprowadzić ma nowelizacja Prawa o ruchu drogowym i innych ustaw.
Koniec Lexusa LS sedan! Japończycy pokazali aż dwóch następców
Po nocnych obradach z 6 listopada 2025 r. projekt nowelizacji ponownie trafił do sejmowej komisji. Stało się tak ze względu na wniesione do projektu poselskie poprawki. Najbardziej zaskakująca może wydać się ta złożona przez Marcina Warchoła w imieniu klubu PiS. Przewiduje ona karanie grzywną nie niższą niż 500 zł użytkowników rowerów czy hulajnóg przejeżdżających wzdłuż przejść dla pieszych. W 2024 r. za takie zachowanie policja ukarała w Polsce 15,5 tys. rowerzystów.
Przejeżdżanie rowerem wzdłuż przejścia dla pieszych rzeczywiście jest łamaniem prawa, ale osoba, która się go dopuszcza, zwykle naraża na niebezpieczeństwo przede wszystkim siebie, ponieważ przy ewentualnej kolizji z samochodem niechroniony uczestnik ruchu nie ma większych szans. Tymczasem wystarczy pobieżny rzut oka na obowiązujący taryfikator mandatów, by znaleźć w nim stwarzające realne zagrożenie dla innych zachowania, a karane kwotą niższą niż proponowane przez PiS 500 zł, jak np.
- zwiększanie prędkości przez kierującego pojazdem wyprzedzanym - 350 zł,
- niewłączenie przez kierującego pojazdem wymaganych świateł w czasie jazdy w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza - 200 zł,
- wjazd na autostradę lub drogę ekspresową pojazdem, dla ruchu którego drogi te nie są przeznaczone - 250 zł,
- zatrzymanie lub postój pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w innych miejscach niż wyznaczone w tym celu - 300 zł,
- jazda bez wymaganych świateł od zmierzchu do świtu - 300 zł.
Przedstawiciel klubu PiS przekazał poparcie dla projektu nowelizacji – poza zapisami wymagającymi poprawy (zdaniem polityków tej partii). Swoje poparcie dla zmian wyraziła również większość pozostałych klubów. Wyjątkiem była Konfederacja. Przemawiający w imieniu klubu Witold Tumanowicz stwierdził, że projekt nowelizacji jest nieprecyzyjny, a obecne przepisy pozwalają na dotkliwe karanie kierowców łamiących przepisy – nie są jednak egzekwowane.
Po pracach w komisji projekt nowelizacji ponownie trafi pod obrady Sejmu. Jeśli tym razem zostanie zaaprobowany, a następnie poparty przez Senat i prezydenta, stanie się prawem. Nowe przepisy mają obowiązywać od 30. dnia po opublikowaniu.