Audi R8 to samochód, który chyba po raz pierwszy od czasów modelu quattro sprawił, że na ścianach nastolatków zaczęły się pojawiać samochody produkowane przez firmę z Ingolstadt. Nic więc dziwnego, że producent zamierza kontynuować produkcję swojego superauta.
Druga generacja R8 ma trafić do produkcji w przyszłym roku, więc zaczęły się już pojawiać pierwsze plotki na temat tego, co może trafić między osie nowego Audi. Patrząc na ostatnie mocne projekty Niemców i powszechne dążenie do ograniczenia emisji szkodliwych cząstek, pierwsze podejrzenia padły na 4-litrowy motor V8, który w swoich topowych odmianach osiąga 560 KM.
Podwójnie doładowana jednostka, która pracuje m. in. pod maską modelu RS7, mogłaby zagrzać miejsce między osiami nowego R8, jednak jej zamontowanie powodowałoby problemy z temperaturą. Silnik schowany we wnętrzu auta miałby poważne trudności z chłodzeniem, dlatego zdecydowano się pozostać przy dotychczasowym napędzie.
Wiele wskazuje na to, że pod względem konstrukcyjnym silniki V8 i V10 nie zmienią się znacznie, jednak ich moc wzrośnie o kilka-kilkanaście koni. Priorytetem dla konstruktorów pozostaje zmniejszenie zużycia paliwa i ograniczenie produkcji szkodliwych substancji.