Bloomberg, powołujący się na doniesienia "Manager Magazin", informuje o planach Volkswagena dotyczących pracowników i fabryk. Wiadomości te nie zaskakują, gdyż przedstawiciele marki od miesięcy zapowiadali cięcia, choć chyba nikt nie spodziewał się, że przyjmą one aż tak ekstremalną formę.
Zdaniem "Manager Magazin", szef koncernu Oliver Blume powinien oficjalnie ogłosić szczegóły planu na początku lipca. Wśród propozycji ma znaleźć się zamknięcie czterech niemieckich zakładów i zmniejszenie siły roboczej o około 100 tys. pracowników.
Magazyn informuje, że najbardziej zagrożone są fabryki Volkswagena w Hanowerze, Zwickau i Emden oraz fabryka Audi w Neckarsulm. Produkcja w tych zakładach ma być zakończona, gdy rynkowy staż produkowanych tam modeli dobiegnie końca. Nie jest to więc kwestia miesięcy, lecz długich lat. Nie zmienia to jednak faktu, że perspektywa nie napawa optymizmem.
Zmniejszanie siły roboczej także ma postępować stopniowo, niekoniecznie w formie zwolnień, lecz częściej dobrowolnych odejść lub wcześniejszych emerytur. Liczba 100 tys. pracowników robi jednak wrażenie, gdy weźmiemy pod uwagę, że na całym świecie koncern zatrudnia ponad 650 tys. osób, z czego 279 698 w Niemczech.
Rzecznik grupy, zapytany przez Bloomberga o szczegóły, zdradził jedynie, że: "Cała grupa, w tym jej marki i spółki zależne, musi przejść daleko idące zmiany".