Niemcy w dołku. Tak źle nie było u nich od dekady
Niemcy przemysłem samochodowym stoją. Na nieszczęście dla naszych zachodnich sąsiadów zatrudnienie w tej branży dawno nie było tam tak niskie. Oficjalne statystyki dają do myślenia.
Na koniec września 2025 r. zatrudnienie w niemieckim przemyśle samochodowym, z uwzględnieniem dostawców komponentów, wynosiło 721,4 tys. osób, informuje "Automotive News Europe" za oficjalnymi rządowymi statystykami. Ostatni raz gorzej było w połowie 2011 r., gdy ta gałąź gospodarki dawała pracę 718 tys. osób. Wyliczenia przedstawiają mało optymistyczny obraz.
Na koniec września 2025 r. liczba osób zatrudnionych w motoryzacji spadła w porównaniu z wrześniem 2024 r. aż o 48,7 tys. osób, czyli o 6,3 proc. Dla niemieckiej gospodarki był to największy spadek liczby etatów w tych gałęziach przemysłu, w których w skali kraju pracuje przynajmniej 200 tys. osób. Dla porównania – cały niemiecki przemysł wytwórczy na koniec września 2025 r. zatrudniał 5,43 mln osób, co stanowiło liczbę o 2,2 proc. mniejszą niż rok wcześniej. Motoryzacja kurczy się więc o wiele szybciej niż gospodarka w ogóle. Skąd taka zmiana?
Elektryczna Toyota Hilux. Tak, ma to sens
Nie jest tajemnicą, że z różnych względów europejscy producenci zmniejszają zatrudnienie. W ciągu ostatniego roku takie plany ujawniły najbardziej uznane firmy. Bosch, największy dostawca części samochodowych na świecie, ogłosił plany zwolnień obejmujących 13 tys. miejsc pracy do 2030 roku. Działa to w odpowiedzi na malejący popyt na rynku motoryzacyjnym oraz wzrastającą konkurencję z chińskimi firmami.
ZF Friedrichshafen, drugi największy niemiecki dostawca motoryzacyjny specjalizujący się w napędach elektrycznych, wprowadza plan cięcia 7,6 tys. stanowisk. Zarząd Volkswagena ogłosił plany zamknięcia trzech fabryk w Niemczech oraz zwolnienia dziesiątek tysięcy pracowników. Ford, kolejny gigant na rynku, zapowiedział redukcję 4 tys. miejsc pracy w Europie, z czego 3 tys. w Niemczech. Tymczasem Audi, będące częścią koncernu Volkswagena, również dokonuje przeglądu zasobów, przygotowując się do potencjalnych zwolnień.
Co leży u źródła tych zmian? Mniejsza niż zakładano popularność samochodów elektrycznych, zanik segmentu najmniejszych, tanich aut do miasta, cła narzucone przez władze USA czy problemy z dostępnością chipów to najczęściej wymieniane powody. Do tego dochodzi rosnąca w siłę konkurencja z Chin.