Ile trzeba czekać? To niestety też zależy od szczęścia. – Jedni czekają godzinę, inni cały dzień – zależy jak pan trafi – mówi jeden z wulkanizatorów w Warszawie.
– Przyjedzie pan jutro z samego rana i ustawi się w kolejce. Dziś to już szkoda czasu – proponuje wulkanizator we Wrocławiu.
– Nie ma zapisów. Teraz już za późno. Teraz to się stoi i się czeka. Nie powiem panu ile – może godzinę, a może sześć godzin – mówi wulkanizator w Poznaniu.
W Siedlcach mogłem się umówić na wymianę opon. Pierwszy wolny termin to 7 grudnia. Był też termin w Gorzowie Wielkopolskim – na otwarcie zapisów od 1 grudnia! Wcześniej nie ma zapisywania. Jeden z wulkanizatorów słysząc, że chcę umówić się na wymianę opon przerwał mi słowami "szkoda mi czasu, proszę przyjechać" – po czym odłożył słuchawkę.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Czas na wymianę opon już minął. Teraz kolejki jak do lekarza
Pytając, jakie są kolejki, dowiedziałem się, że ogólnie długie. W jednym z serwisów było sześć aut, w innym "dziesięć, na razie". Zaznaczę, że dzwoniłem pomiędzy godziną 9 a 10. Jeden z mechaników powiedział, że teraz wymieniają opony tylko klientom zapisanym, wymiana trwa 30 minut, jak jakiś klient nie przyjedzie, to biorą tych, co stoją w kolejce. Ilu stało? "Trudno policzyć".
Wulkanizatorzy nie tylko nie odbierają telefonów, ale i nie mają nawet czasu rozmawiać. Zgodnie z przewidywaniami, spóźnialskich jest cała masa. To te osoby, które zwlekały, a pod koniec ubiegłego tygodnia zobaczyły śnieg. Rok w rok zima zaskakuje kierowców.
Obecnie jedyny sposób na skuteczną wymianę opon to wziąć dzień wolnego w pracy, przyjechać wczesnym rankiem, nim jeszcze serwis zostanie otwarty, i stanąć w kolejce. "Minie kilka dni i się uspokoi. W przyszłym tygodniu pan przyjedzie" – doradził mi wulkanizator z Mińska Mazowieckiego.