Najlepsze samochody z lat 80. dziś. Zobacz, które warto kupić ze względu na historyczny status

Zgodnie z przepisami pojazd historyczny to taki, który ma minimum 40 lat. Nic więcej nie jest wymagane i nie należy mylić tego z samochodem zabytkowym. Pomimo braku żółtych tablic, pojazdy historyczne mają pewne przywileje. Zobacz, które modele warto kupić tylko dla nich.

VW Golf II
VW Golf II
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Volkswagen

Najpierw wyjaśnijmy krótko, czym jest pojazd historyczny, który został określony w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Zgodnie z jej zapisem, pojazd historyczny to taki pojazd, który spełnia choć jedno z czterech kryteriów:

  1. To pojazd zabytkowy w rozumieniu przepisów ustawy - Prawo o ruchu drogowym.
  2. To pojazd wpisany do księgi inwentarza muzealiów zgodnie z przepisami dotyczącymi ewidencjonowania dóbr kultury w muzeach.
  3. Pojazd mający co najmniej 40 lat.
  4. Pojazd mający co najmniej 25 lat i uznany przez uprawnionego rzeczoznawcę samochodowego za pojazd unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania historii motoryzacji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Elektryczna Mazda 6e. Ale z tym ładowaniem to dajcie spokój, kto to widział

Aby możliwie najłatwiej stać się posiadaczem pojazdu historycznego, wystarczy kupić samochód, który ma już 40 lat, czyli obecnie z roku 1985 lub starszy. Jednak niebawem wszystkie auta z lat 80. zyskają status pojazdów historycznych.

Obecnie auta historyczne mają dwa atuty. Po pierwsze, można wykupić ubezpieczenie OC tylko na czas wprowadzenia do ruchu. Mówiąc wprost – nie ma obowiązku posiadania całorocznej polisy i jej przedłużania. Chcesz jeździć, musisz mieć OC, ale jak nie jeździsz, to nie wykupujesz.

Drugi atut to możliwość wjazdu do strefy czystego transportu, ale wcześniej trzeba zdobyć specjalną nalepkę, co oczywiście nie jest szczególnym problemem. Z nalepką pojazd historyczny może bez żadnych ograniczeń korzystać z ulic w SCT.

Jaki pojazd historyczny z lat 80. kupić?

Sprawdziłem polski rynek aut używanych szukając rozsądnego modelu z lat 80., który już jest lub za chwilę będzie pojazdem historycznym. Wybrałem ten okres, ponieważ są to już samochody dość współczesne, które może poprowadzić przeciętny kierowca bez wyjątkowych umiejętności i takie, do których jeszcze można kupić części zamienne. Należy jednak pamiętać, że nie dotyczy to wszystkich aut i nie zawsze będzie to łatwe.

Pod uwagę wziąłem nie tyle osobiste sympatie czy kultowość danego modelu, co koszty zakupu i utrzymania. Rozsądna cena i możliwość napraw (m.in. dostępność części) to podstawowe kwestie, jeśli kupujecie samochód, a nie bazę do projektu. Kolejne to możliwość jeżdżenia nim na co dzień lub przydatność do określonych celów. Nie bez znaczenia pozostaje potencjalny wzrost wartości w przyszłości.

Mercedes W124 (1984-1993)

Jeden z najpopularniejszych modeli na rynku wtórnym z lat 80. Auto co prawda nie aż tak klasyczne, jak jego poprzednik, ale już cenione przez osoby lubiące youngtimery. Jest trwałe (choć szybko koroduje), rzadko się psuje, ale co najważniejsze jest proste, a dostęp do części zamiennych wciąż pozostaje na dobrym poziomie. Nietrudno też o specjalistę, który naprawi taki samochód, choć czasami trzeba sporo zapłacić.

Mercedes-Benz 124
Mercedes-Benz 124 © Materiały prasowe | Daimler AG - Mercedes-Benz Classic Communications

To, co najcenniejsze w tym samochodzie, to fakt, że da się nim normalnie jeździć na co dzień. Jest nie tylko komfortowy, ale też bezpieczny. Kupując wariant z silnikiem o mocy ponad 100 KM da się nim pojechać bezstresowo w dalszą trasę.

Samochód taki można kupić za bardzo rozsądne pieniądze. Najtańsze auta kosztują tylko kilka tys. zł, choć nie będą to najpiękniejsze egzemplarze. Za 15-25 tys. zł można kupić niezłe auto, którym pojeździcie kilka lat. Pamiętajcie, że w tym przypadku ceny zależą głównie od stanu technicznego i wersji, a nie rocznika czy przebiegu.

Mercedes W201 (1982-1993)

Opis zasadniczo pokrywa się z W124, tylko tzw. Mercedes 190, czyli W201 jest bardziej kompaktowy, więc łatwiej jeździ się nim na co dzień, zwłaszcza po mieście. Uznaje się go za nieco bardziej usterkowy model, ale w porównaniu do aut z XXI wieku można powiedzieć, że w ogóle się nie psuje.

Mercedes-Benz 190
Mercedes-Benz 190© Materiały prasowe | Daimler Media

Ceny aut są podobne do większego W124, bo można kupić coś jeżdżącego za kilka tys. zł, ale najlepiej celować w egzemplarz za kilkanaście tys. zł. Mercedesa 190 w dobrym stanie kupicie natomiast za mniejsze pieniądze, niż W124, bo jest on mniej ceniony w środowisku pojazdów zabytkowych.

BMW Serii 3 E30 (1982-1994)

Choć BMW E30 był konkurentem rynkowym Mercedesa 190, to obecnie ich drogi mocno się rozjechały. Tak jak kupując 190 można co najwyżej mówić o zakupie starego Mercedesa, tak wybierając E30 kupuje się już ikonę. Nawet egzemplarze niekoniecznie wyjątkowe nie tracą na wartości. Wprost przeciwnie.

BMW Serii 3 E30
BMW Serii 3 E30© Materiały prasowe | Gudrun Muschalla

Utrzymanie tego modelu nie jest ani trudne, ani wyjątkowo kosztowne, a samochód pozostaje bardzo trwały. Zakup wymaga jednak wyłożenia nie kilkunastu, a kilkudziesięciu tysięcy złotych i to wcale nie za szczególnie zadbane egzemplarze czy rzadkie wersje.

Najtańsze samochody za kilkanaście tys. zł to raczej "trupy", choć lepiej brzmi "projekty". W praktyce są to auta w większości nienadające się do jazdy. Za coś, co nie straci dowodu rejestracyjnego przy pierwszej lepiej kontroli i nie wstyd pojechać tym na stację kontroli pojazdów, trzeba zapłacić minimum 25-30 tys. zł. Cena wysoka, ale utrata wartości bardzo niska, więc ryzyko nie jest za duże.

Volkswagen Golf II (1983-1992)

Golf drugiej generacji nie ma i chyba długo jeszcze nie będzie miał statusu takiego klasyka, jak poprzednik (nie licząc ładnych GTI). Dzięki dzięki temu jest za to przystępny cenowo, choć warto mieć na uwadze, że wiele aut wygląda dobrze tylko w ogłoszeniach. Autem da się normalnie jeździć na co dzień, a z naprawami nie ma większych problemów. Jeśli nie kupicie nowych części, to z pewnością znajdziecie używane w dobrym stanie.

Volkswagen Golf II
Volkswagen Golf II© Materiały prasowe | Volkswagen

Golf II jest w miarę ekonomicznym i rzadko psującym się modelem. Za przyzwoity egzemplarz do jazdy zapłacicie ok. 10-15 tys. zł, a za ładny powyżej 20 tys. zł. Nie ma jednak co przepłacać. Pamiętajcie, że Golf II to (jeszcze) żaden rarytas – podobnie jak wyżej opisany Mercedes 190.

Volkswagen T3 (1979-1992)

Volkswagen T3, czy to będzie dostawczy Transporter czy osobowy Caravelle, jest bodaj jedynym takim autem, które warto kupić z takich roczników. Co prawda ostro walczy z korozją, ale ma samonośne nadwozie, które łatwo odbudować, a wciąż nie brakuje do niego części zamiennych. Jeździ zaskakująco przyjemnie i dobrze trzyma wartość, o ile pozostaje w dobrej kondycji.

Volkswagen T3
Volkswagen T3© Materiały prasowe | Volkswagen

Jeśli obawiasz się, że za chwilę nie będziesz mógł realizować dostaw do strefy czystego transportu swoim dostawczakiem, to zamiast kupować za 300 tys. zł elektryka, możesz kupić za 10 razy mniej właśnie takiego Transportera. To samo dotyczy sytuacji, kiedy masz gromadkę dzieci, ale nie stać cię na samochód spełniający wysokie normy emisyjne. Albo potrzebujesz takiego pojazdu tylko raz w roku, kiedy jedziesz na wakacje – po co płacić za OC przez cały rok? Tylko nie myśl sobie, że ten samochód jest bezpieczny.

Niestety VW T3 nie należy do tanich aut, ale i tak kosztuje zauważalnie mniej niż wcześniejsze wcielenia. Za 20-30 tys. zł można kupić niezłe auto, które nie jest tak awaryjne, jak jego następcy. Ładniejsze samochody kosztują dwa, a nawet trzy razy więcej. Najdroższe są wersje specjalne, których nie brakowało, a także Californie, czyli fabryczne kampery na bazie T3. Warto pamiętać, że silnik umieszczono z tyłu pod podłogą przy tylnej osi, więc pewne komplikacje konstrukcyjne też są.

Fiat 125p (1967-1991)

Można podejść do tematu sentymentalnie, ale też rozsądnie. Fiat 125p jest pełen niedoskonałości, ale odpowiednio zadbany i wyregulowany cieszy się opinią trwałego. Tylko trzeba go jakoś garażować, bo gnije na potęgę. Jeśli nie chcecie się bawić w "projekty", to od razu musicie przeznaczyć na zakup minimum ok. 20 tys. zł.

Fiat 125p
Fiat 125p© Materiały prasowe | FSO

Fiatem 125p można nie tylko normalnie jeździć, ale i, w przeciwieństwie do "Malucha", pomieści więcej niż dwie osoby. Polski samochód rodzinny ładnie się zestarzał i miło na niego popatrzeć. A jeśli macie żyłkę do interesu, to można na nim zarobić, czy to na przewozach do ślubu czy wypożyczając auto do eventów i filmów.

Fiat 126p (1972-2000)

Oczywiście nie mogło tu braknąć "Malucha", choć to auto dwuosobowe o wyjątkowo niedzisiejszej konstrukcji. Jeździ się nim jednak przyjemnie łatwo i bez problemu eksploatuje czy naprawia. Jedynie korozja chce zrobić wszystko, by wam tę przyjemność odebrać. Na szczęście naprawy blacharskie tego samochodu to nieszczególnie wielki wydatek.

FSM Fiat 126p
FSM Fiat 126p© Materiały prasowe | FSM

Maluch to w Polsce kultowy model i jego zakup nie jest już tani, za to sprzedać można go nawet z zyskiem, o ile wasz egzemplarz będzie ładnie utrzymany. To pojazd dla amatora, kolekcjonera czy po prostu osoby, która chce sobie przypomnieć młodzieńcze lata. Malucha warto mieć choć przez jakiś czas, by docenić współczesną motoryzację.

Po wielkim boomie na maluchy, temat już się trochę wypalił i obecnie za rozsądne 7-10 tys. zł można kupić egzemplarz, którym wrócicie do domu na kołach, a nawet przejdzie badanie techniczne. Jeśli ma być to chwilowa fanaberia, to nie warto przepłacać.

Jeśli autko ma sprawiać radość swoim wyglądem i ma zostać na dłużej niż do następnego badania technicznego, warto wydać te 10-15 tys. zł. Problem w tym, że mowa tu o "Maluchu" ogólnie. Skupiając się na egzemplarzach z lat 80., sytuacja wygląda nieco inaczej.

Takie samochody dzielą się na "trupy" i zadbane lub wyremontowane. Te drugie swoje kosztują. Ceny startują od poziomu ok. 15 tys. zł i niekoniecznie będą to autka w stanie idealnym. Ale jest to budżet, który wystarczy na znalezienie dobrego egzemplarza.

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (3)