Mini Countryman JCW & Mini Paceman JCW [test autokult.pl]

TestyMiniMini Countryman JCW & Mini Paceman JCW [test autokult.pl]26.08.2013 11:30
Mini Countryman JCW & Mini Paceman JCW [test autokult.pl]
Rafał Warecki

Mini podniosło i rozdmuchało małego hatchbacka, robiąc z niego crossovera. Potem przygotowało obniżoną i wzmocnioną wersję JCW, aby sprzedawać ją jako auto sportowe. Jaki w tym sens? Teoretycznie żaden, ale o to właśnie chodzi - oryginalność i ekstrawagancja to domena Mini - klienci to lubią.

Mini Countryman JCW & Mini Paceman JCW - test

Popyt na nietypowe rozwiązania przyczynił się do powstania jeszcze jednego ciekawego modelu, który z Countrymanem ma sporo wspólnego – to dwudrzwiowe Mini Paceman. Czym się tak naprawdę różnią? Sprawdzałem to na przykładzie najmocniejszych odmian oznaczonych symbolem John Cooper Works.

430782364642460652

Odkąd BMW przywróciło do życia Mini, marka odnosi niemałe sukcesy. Duże zainteresowanie współczesnymi interpretacjami samochodów sprzed lat sprawiło, że producent skutecznie rozwija gamę modelową i uderza w kolejne nisze. Jednymi z najciekawszych modeli Mini wprowadzonych na rynek w ostatnich latach są właśnie Countryman (SUV) i Paceman (SAC), czyli crossovery nawiązujące swoim stylem do klasycznego hatchbacka.

Countryman to obecnie największy model zamykający ofertę, a Paceman to w skrócie mniej praktyczna i bardziej drapieżnie wystylizowana wersja dwudrzwiowa. Jeśli dodamy do tego najmocniejszą wersję silnikową sygnowaną nazwiskiem brytyjskiego konstruktora i ojca usportowionych Mini - Johna Coopera - oraz najbogatsze wyposażenie, zaczyna robić się diabelsko ciekawie.

Countryman John Cooper Works wygląda temperamentnie i żywiołowo. Czarny lakier z elementami czerwonej okleiny, rozległy pakiet aerodynamiczno-stylistyczny na zderzakach ciągnący się przez dynamicznie wyprofilowane listwy progowe i liczne wstawki z logo JCW sprawiają, że nie sposób pomylić tej wersji z żadną inną. W rodzinie nazywają go „pożeraczem asfaltu”, obcy mówią na niego „fajna fura”, a dzieci „patrz, co jedzie!”. Oprawa wizualna i wrażenia akustyczne, jakie auto serwuje podczas jazdy, powodują, że oglądają się za nim starsi i młodsi entuzjaści motoryzacji.

430782364642722796

Paceman w najmocniejszej odmianie charakteryzuje się podobną okleiną, ale w prezentowanym egzemplarzu komponuje się ona z nieco mniej mrocznym srebrnym lakierem. Przednie pasy tych dwóch modeli są niemal identyczne, największe różnice zaczynają się za przednią szybą, gdzie czerwony dach Pacemana odcięty czarnymi słupkami zaczyna gwałtownie opadać ku ziemi. Wraz z muskularnym błotnikiem oraz niewielkimi przyciemnionymi szybami kreśli on dynamiczną dwudrzwiową sylwetkę. Najciekawiej prezentują się jednak duże, szeroko rozstawione reflektory zamknięte w srebrnej ramce. Wraz z nisko opuszczonym dyfuzorem skrywającym dwie końcówki układu wydechowego przypominają mi one oczy szaleńca z dwoma petami w zębach. Młodszy brat Countrymana wygląda jeszcze bardziej stylowo, a asfalt pożera z takim samym smakiem.

430782364642853868

Największy z gamy modelowej Countryman wcale nie jest taki duży, jak mogłoby się wydawać na podstawie zdjęć, ale w środku czuć przestrzeń, której zwykły hatchback mógłby pozazdrościć. Tylna kanapa co prawda nie jest wyjątkowo przestronna, ale spokojnie zmieszczą się na niej dwie osoby o przeciętnym wzroście. W przypadku Pacemana przednia część kabiny jest identyczna, z tyłu natomiast na dwóch indywidualnych fotelach rozdzielonych listwą z systemem ruchomych schowków i uchwytów Centre Rail zmieszczą się tylko niewysokie osoby.

Bagażnik Countrymana z podwójną podłogą pomieści duże zakupy na 350 l, a przy złożeniu tylnych oparć na płasko (dzielone każde osobno) da radę przewieźć nawet duże gabarytowo przedmioty. Paceman nie odbiega od starszego brata i przewiezie tylko 20 l mniej, ale tak samo jak on pozwala na złożenie tylnego oparcia i załadunek czegoś większego.

430782364643050476

W obydwu autach miejsca z przodu jest naprawdę sporo, a szeroki zakres regulacji foteli pozwala szybko znaleźć wygodną pozycję za kierownicą. Pojedynczy obrotomierz i ukryty w nim niewielki wyświetlacz pokładowy zmieniają swoje położenie wraz kolumną kierowniczą, niczym w autach typowo sportowych. Jak na najbardziej drapieżną odmianę fotele mogłyby jednak być nieco lepiej wyprofilowane. W oczy rzuca się również poważny błąd z zakresu ergonomii – w dużej części niższych ustawień fotela kierowcy prawa krawędź okna przysłania całkiem spory dolny fragment lusterka.

Stylizacja wnętrza poza krwistoczerwonymi wstawkami i przeszyciami nawiązującymi do nadwozia utrzymana jest w typowej kompozycji dla współczesnych Mini. Lotnicze przełączniki, hamulec ręczny przypominający wolant i duży ekran systemu nagłośnieniowego oraz nawigacji otoczony tarczą prędkościomierza to wyjątkowo oryginalne, ale mało praktyczne rozwiązanie - i tak prędkość wyświetlana jest cyfrowo przy obrotomierzu. Ciemną kabinę Countrymana rozpromienia podwójne opcjonalne okno dachowe wpuszczające do środka sporo światła. W Pacemanie go zabrakło, ale oczywiście można je zamówić. Jakość wykonania jest całkiem niezła i tylko całkiem niezła – niektóre elementy są przyjemne w dotyku, miękkie i dobrze spasowane – nietrudno jednak znaleźć obszary kokpitu, w których wyraźnie oszczędzano na tworzywach.

430782364643247084

Przy opracowywaniu wersji John Cooper Works na pewno nie oszczędzano natomiast na sportowych doznaniach, które podczas jazdy wręcz wylewają się na kierowcę, i to tuż po rozruchu silnika. Jednostka napędowa mimo niewielkiego litrażu brzmi bardzo poważnie, a po aktywacji trybu sportowego swoim dźwiękiem oraz bulgotem przy redukcji i odpuszczaniu gazu zamiata samochody sportowe większego formatu. Jeszcze lepiej jest z prowadzeniem.

Mini Countryman John Cooper Works (JCW) 2013 exhaust sound - autokult.pl

Wersja JCW za sprawą napędu ALL4 klei się do asfaltu wszystkimi kołami. Twardo zestrojone podwozie sprawia, że mimo stosunkowo wysokiego środka ciężkości auto jedzie jak po szynach. Świetnie trzyma się drogi bez tendencji do większych przechyłów nadwozia, a przy tym błyskawicznie reaguje nawet na najmniejszy ruch kierownicą. Przy tak czułym układzie kierowniczym wspomaganie mogłoby być nieco mniej intensywne.

Zawieszenie prowadzące dużą 19-calową obręcz na równej drodze oczywiście spisuje się świetnie, dodając kierowcy pewności przy każdym mniej lub bardziej gwałtownym manewrze. Podczas codziennej eksploatacji nie ma co liczyć na zbyt wysoki komfort jazdy, ale całość nie sprawia jednak większych problemów, o ile droga jest w miarę równa. Trzeba również pamiętać o tym, że stosunkowo nisko nad ziemią wiszą sportowo wyprofilowane zderzaki.

430782364643574764

Doładowany turbosprężarką typu Twin Scroll silnik o pojemności 1,6 l bezproblemowo radzi sobie z autami, a automatyczna sześciostopniowa przekładnia szybko i rozsądnie przerzuca biegi, chętnie trzymając przy tym wysokie obroty (szczególnie w trybie sportowym). Mimo że Mini Countryman John Cooper Works nie jest ekstremalnie szybkie i szybciej wygląda, niż jeździ, jego dynamika jest zadowalająca. Paceman w tej samej wersji katalogowo jest o 0,1 s szybszy. Skrzynia biegów mogłaby jedynie lepiej radzić sobie z gwałtownym startem i redukcją, ale na szczęście przy kierownicy znajdują się przyciskołopatki od ręcznego doboru przełożeń, które reagują dość szybko na polecenia kierowcy.

Mini Paceman John Cooper Works (JCW) 2013 exhaust sound - autokult.pl

Mini Countryman John Cooper Works jest modną i przyjemną w użytkowaniu zabawką, która z powodzeniem naśladuje auta sportowe i nadaje się przy tym do codziennej jazdy. Paceman John Cooper Works w codziennej jeździe sprawuje się tak samo dobrze jak większy brat i do tego jeszcze lepiej wygląda – niestety kosztem komfortu podróżowania w przypadku czwórki pasażerów.

430782364643836908

Tak naprawdę w tych autach nie czuć duszy crossovera, tylko bardziej drapieżnego i nieco podniesionego hatchbacka. Pierwszym skojarzeniem po kilkugodzinnej jeździe Countrymanem JCW było testowane przeze mnie niedawno Volvo V40 Cross Country T5 AWD, jednak w tym wypadku droga do myślowego spotkania z Mini prowadziła od zupełnie innej strony - Volvo pozostaje rozsądnym, podniesionym hatchbackiem, a Mini ekstrawaganckim, obniżonym crossoverem. W przypadku Pacemana natomiast trudno w ogóle znaleźć cokolwiek, do czego można go przyrównać – na tym właśnie polega magia Mini.

Mini Countryman John Cooper Works:

  • Świetny i oryginalny wygląd
  • Właściwości jezdne i przyjemność z jazdy
  • Dźwięk układu wydechowego
  • Można go traktować jako auto rodzinne
  • Gdzieniegdzie wykończenie wnętrza i ergonomia
  • Wysoka cena
Ogólna ocena samochodu:[stars]7[/stars]Zdjęcia wykonał Mariusz Zmysłowski.Mini Paceman John Cooper Works:
  • Jeszcze lepszy wygląd, ale w srebrnym średnio mu do twarzy
  • Właściwości jezdne i przyjemność z jazdy
  • Dźwięk układu wydechowego
  • Praktycznie tylko dla dwóch osób
  • Gdzieniegdzie wykończenie wnętrza i ergonomia
  • Wysoka cena

*

[h3]Zobacz inne testy samochodów marki Mini![/h3]

*Sam kierowca, bez bagażu, stan paliwa 25%, temp. 26°C

Sam kierowca, bez bagażu, stan paliwa 15%, temp. 30°C

Mini Countryman JCW & Mini Paceman JCW - zdjęcia

430782364645082092
430782364645147628
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/41]
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)