Tylko śmieje się z wyroków. Kierowca pokazał, że prawo nie działa

Sądowe zakazy prowadzenia to fikcja. Świadczy o tym kolejny przypadek kierowcy, który zgodnie z obowiązującym prawem mógłby już dawno siedzieć w więzieniu.

Alkomat. Badanie trzeźwości kierowcyAlkomat. Badanie trzeźwości kierowcy
Źródło zdjęć: © Policja

Policja z mazowieckiego Strzegowa podzieliła się informacją o zatrzymaniu, które budzi sporo emocji. Zaczęło się dość niewinnie, ale szybko wyszło na jaw, że kierowca ma sporo na sumieniu.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta wszechstronności

Mężczyzna jadący oplem zwrócił uwagę funkcjonariuszy, gdy na terenie Mdzewa (gm. Strzegowo) wjechał na powierzchnię wyłączoną z ruchu drogowego, nie stosując się do znaku P-21.

Policjanci postanowili zatrzymać kierowcę do kontroli. Szybko okazało się, że 35-latek jest pod wpływem alkoholu - wydmuchał 0,48 promila. Nie przekroczył więc dopuszczalnego limitu oznaczającego przestępstwo. Jak się jednak okazało, wielokrotnie robił to wcześniej.

Po sprawdzeniu w policyjnych systemach wyszło na jaw, że mężczyzna jest objęty siedmioma sądowymi zakazami prowadzenia. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, za złamanie takiego zakazu grozi do 5 lat więzienia. Jak widać jednak, jest to teoria, a praktyka wygląda zupełnie inaczej,

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ