Kurs na prawo jazdy nie musi trwać długo. Znaleźliśmy najszybszą metodę

Poradniki i mechanikaKurs na prawo jazdy nie musi trwać długo. Znaleźliśmy najszybszą metodę22.01.2018 15:38
Hyundai i20 to popularny samochód do nauki jazdy.
Hyundai i20 to popularny samochód do nauki jazdy.
Źródło zdjęć: © Fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Kandydaci na kierowców boją się, że nie zdążą zdać prawa jazdy przed 4 czerwca 2018 r. Wtedy w życie wejdą zmiany w przepisach, które narzucą na nich spore ograniczenia. Jak najszybciej zdobyć uprawnienia, by nie "załapać" się na nowe zasady? Stosując wszystkie sztuczki, ta droga może zająć około miesiąca.

Pierwszym, o czym trzeba pomyśleć, są badania lekarskie. Nie jest to skomplikowana procedura, więc nie zajmą długo. Jeśli wybraliście już szkołę jazdy, prawdopodobnie współpracuje ona z lekarzem, który może wydać oświadczenie.

Warto umówić się na poranny termin, ponieważ wtedy można tego samego dnia wyrobić numer Profilu Kandydata na Kierowcę. Można go dostać od ręki, o ile wniosek będzie zawierał wszystkie dokumenty.

Podanie należy złożyć w urzędzie starostwa powiatowego. W przypadku miast na prawach powiatu będzie to urząd miejski, zaś w Warszawie – urząd dzielnicy, w której mieszkacie.

Poza orzeczeniem lekarskim niezbędne będzie przedłożenie wniosku o wydanie prawa jazdy (do pobrania jako plik PDF lub wypełnienia w urzędzie), aktualne zdjęcie, dowód osobisty lub paszport i dokument potwierdzający adres zameldowania.

Zdjęcie musi spełniać szereg wymogów. Musi być kolorowe, ostre i wyraźne, wykonane na jednolitym tle, a także powinno odwzorowywać naturalny kolor skóry.

Na stronie MIB czytamy też, że "powinno obejmować wizerunek od wierzchołka głowy do górnej części barków, tak aby twarz zajmowała 70-80 proc. fotografii, pokazywać wyraźnie oczy, zwłaszcza źrenice, i przedstawiającą osobę w pozycji frontalnej, bez nakrycia głowy i okularów z ciemnymi szkłami, patrzącą na wprost z otwartymi oczami nieprzesłoniętymi włosami, z naturalnym wyrazem twarzy i zamkniętymi ustami".

Gdy już otrzymacie numer PKK, można przejść do następnego kroku, jakim jest teoretyczna część kursu. Od 2015 roku nie jest ona wymagana, więc można od razu zapisać się na egzamin. W dwóch warszawskich WORD-ach czas oczekiwania to zaledwie 1 dzień roboczy.

Jeśli nie czujecie się na siłach, by od razu sprawdzać swoją znajomość przepisów, można zapisać się na przyspieszony kurs z teorii. Zazwyczaj trwa on dwa dni i można go zrobić w weekend. Rozpatrujemy tutaj jednak najkrótszą opcję, więc załóżmy, że od razu przystępujecie do egzaminu i zdajecie go.

W tym momencie już konieczne będzie udanie się do szkoły jazdy. Tam czeka trwający 2,5 godziny kurs pierwszej pomocy i 30 godzin zajęć praktycznych. Rzadko kiedy uda się zapisać na szkolenie z dnia na dzień – mnie udało się znaleźć szkołę, w której czas oczekiwania wynosił tydzień.

Podobnie jak w przypadku teorii, także "praktykę" można odbyć w trybie ekspresowym. Całość trwa wtedy 15 dni, trzeba jednak być gotowym na dostosowywanie się do grafika instruktora.

Po zakończonym kursie można zapisać się na egzamin praktyczny. Ponownie, trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. Zazwyczaj wolny termin jest dostępny w kilka dni roboczych, ale okres ten może się wydłużyć do nawet dwóch tygodni. W momencie pisania tego materiału jeden z warszawskich punktów egzaminacyjnych zaprasza na egzamin na za 7 dni roboczych.

Mamy więc 1 dzień na formalności, 1 dzień na egzamin teoretyczny, potem 7 dni oczekiwania, 15 dni kursu praktycznego i 9 dni (7 roboczych, 2 wolne od pracy) czekania na egzamin praktyczny. Łącznie 33 dni, choć liczba ta pewnie będzie rosnąć, im bliżej będzie do 4 czerwca 2018 roku.

A co czeka tych, którzy się nie wyrobią? Będzie to dwuletni okres próbny z możliwością wydłużenia, jeśli w tym czasie popełnią dwa wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu. Przy trzecim młody stażem kierowca straci uprawnienia.

Prawo jazdy zostanie odebrane również, jeśli między 4. a 8. miesiącem od zdania egzaminu praktycznego kierowca nie przejdzie specjalnego szkolenia z bezpieczeństwa.

Ponadto przez pierwsze osiem miesięcy swojej kariery za kółkiem, młody kierowca nie będzie mógł rozpędzić się powyżej 50 km/h w terenie zabudowanym, 80 km/h poza nim i 100 km/h na autostradzie. Nie będzie mógł też w tym czasie podejmować pracy zawodowej, jak np. rozwożenie pizzy.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)