Kodiaq to pierwszy SUV Škody, obecny na rynku od prawie 5 lat. Nic więc dziwnego, że Czesi w końcu zdecydowali się na lifting. Ci, którzy liczyli na spektakularne zmiany mogą jednak być zawiedzeni. Poprawiono głównie detale, co powinno pozwolić na podtrzymanie zainteresowania klientów w kolejnych latach.
Po czym poznacie "nowego" Kodiaqa? Przede wszystkim po przeprojektowanym przodzie. Nowa atrapa chłodnicy jest węższa i zamontowana nieco wyżej niż dotychczas. Węższe są też reflektory, które w bogatych wersjach wykorzystywać mają matrycową technologię LED. Wprawne oko dostrzeże również wypłaszczoną maskę i delikatnie zmieniony kształt zderzaka.
Z tyłu dzieje się jeszcze mniej. Škoda ograniczyła się do zmiany kształtu i grafiki świateł, modyfikacji imitacji dyfuzora i zwiększenia świetlnej listwy zarezerwowanej dla bogatszych odmian. Wszystko to oczywiście w parze z nowymi wzorami felg i uzupełnioną gamą lakierów nadwozia.
Niedostępne dotychczas opcje wykończenia zagoszczą też we wnętrzu. Kolorowe przeszycia, bardziej widowiskowe oświetlenie ambientowe i ozdobne wstawki ożywią kabinę czeskiego SUV-a. Podobnie jak zupełnie nowa kierownica - dwu lub trzyramienna w zależności od wersji.
Klienci mogą też liczyć na lepsze wyposażenie, szczególnie w topowej wersji L&K, gdzie standardem będą wentylowane i podgrzewane fotele z masażem, a system audio Canton zyska 2 dodatkowe głośniki. Przy okazji liftingu poprawiono również działanie systemów wsparcia kierowcy - dzięki dodatkowym czujnikom i radarom, powinny one działać bardziej precyzyjnie. Na pokładzie pojawił się także system wykrywania pojazdów nadjeżdżających z tyłu.
Przyglądając się podstawowej gamie silników można odnieść wrażenie, że pozostała ona niezmieniona. Cennik nadal otwiera benzynowe 1.5 o mocy 150 KM. Jest też 2.0 TSI 190 KM oraz dwa diesle 2.0 TDI - 150 KM i 190 KM. Wyjątek stanowi jednak ostrzejsza wersja RS, która dotychczas występowała z podwójnie doładowanym dieslem o mocy 240 KM. Teraz zastąpi go benzyniak generujący 245 KM mocy i 370 Nm znany m.in. z Golfa GTI.
To znacząca zmiana, która może zauważalnie wpłynąć na poziom zainteresowania wersją RS, gdyż połączenie niskiego spalania i niezłych osiągów mocnego diesla było jedną z większych zalet topowego Kodiaqa. Szczegółową specyfikację wraz z polskimi cenami powinniśmy poznać w najbliższych miesiącach.