Zatrzymali kierowcę w czymś takim. Mandat pomnożyli razy dwa i zabrali prawo jazdy
Lubelscy policjanci zatrzymali kierowcę, który w obszarze zabudowanym pędził 115 km/h. 43-latek siedział za kierownicą czegoś bardzo nietypowego – Tesli Cybertruck. No cóż, to pokazuje, że podobieństwo do samolotu niewidocznego dla radarów nie oznacza jeszcze takich samych cech.
Tesla Cybertruck jest samochodem tak nietypowym, że może kojarzyć się z bardzo różnymi rzeczami. Jednym z kontenerem, innym na przykład z F-117, czyli pierwszym operacyjnym samolotem wojskowym wykonanym w technologii stealth. O ile jednak dzieło koncernu Lockheed rzeczywiście było – w pewnym uproszczeniu - niewidoczne dla radarów, to tego samego nie można powiedzieć o Cybertrucku.
Właśnie takim autem poruszał się 43-latek, który w obszarze zabudowanym jechał aż o 65 km/h za dużo i został na tym przyłapany przez policję. To wystarczyło, żeby mężczyzna na trzy miesiące stracił prawo jazdy. Co więcej, okazało się, że wykroczenie popełniono w warunkach recydywy, więc mandat, zamiast 2000 zł, wyniósł aż 4000 zł. Do tego mężczyzna otrzymał 14 punktów karnych.
Tesla Cybertruck to samochód, który w najmocniejszej wersji zapewnia przyspieszenie do 100 km/h w niespełna 3 sekundy, więc dynamiki mu nie brakuje. Jednocześnie to potężne auto ważące więcej niż 3 tony. Zderzenie z nim czy potrącenie przez rozpędzony pojazd może mieć tragiczne skutki. Przykład z Lublina pokazuje także, że mimo futurystycznych kształtów auto nie jest niewidoczne dla radarów, a co więcej wyróżnia się tak bardzo, że każde złamanie przepisów łatwo będzie przyporządkować do właściciela.