Japońskie samochody będą tańsze. Jednak nie od przyszłego roku

Podpisano umowę o partnerstwie gospodarczym pomiędzy Unią Europejską a Japonią, w której planuje się zniesienie ceł na produkty z branży motoryzacyjnej, w tym całe pojazdy. To może oznaczać znacznie niższe ceny aut z Japonii na naszym rynku.

Fabryka Mazdy w HofuFabryka Mazdy w Hofu
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe
Marcin Łobodziński

Dotyczy to głównie samochodów produkowanych w Japonii, m.in. takich marek jak Mazda, Mitsubishi, Subaru, Lexus czy coraz popularniejszych, hybrydowych Toyot Prius. Pod warunkiem, że podpisaną wczoraj umowę zaakceptuje Parlament Europejski oraz Rada UE, a także Zgromadzenie Narodowe Japonii. Jeżeli zostanie to zrobione, zniesienie ceł na samochody i części może mieć miejsce od przyszłego roku, ale przewiduje się nawet siedmioletnie okresy przejściowe zanim to faktycznie nastąpi.

Zniesienie ceł na auta – obecnie to 10 proc. – to jednak nie wszystko. Jeżeli produkowane w Japonii części również nie będą obłożone tym podatkiem, wynoszącym obecnie 3 proc., to serwis samochodów z Kraju Kwitnącej Wiśni powinien być nieco tańszy. Zadziała to także w drugą stronę. Produkowane w Europie i wysyłane do Japonii komponenty do japońskich modeli też będą zwolnione z ceł, a mowa tu m.in. o podzespołach Toyoty wytwarzanych w Polsce.

Warto jeszcze wspomnieć, że utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy Japonią i Unią Europejską nie będzie miało wpływu na samochody japońskich marek, ale produkowane w Europie. Są to m.in. Honda, Nissan czy Toyota.

Jak na ironię, auta japońskie produkowane w Europie mogą niebawem podrożeć. Przykładem są nissany wytwarzane w brytyjskiej fabryce w Sunderland.
Jak na ironię, auta japońskie produkowane w Europie mogą niebawem podrożeć. Przykładem są nissany wytwarzane w brytyjskiej fabryce w Sunderland. © fot. mat. prasowe

Co więcej, jeżeli dojdzie do Brexitu, a Wielka Brytania nie podpisze podobnej umowy z UE, to może dojść do sytuacji, że niektóre popularne, japońskie samochody produkowane w tym kraju (np. Nissan Qashqai czy Honda Civic) mogą podrożeć.

Z takiego absurdu możemy jednak wyjść obronną ręką. Jeżeli japońscy producenci wycofają się z Wielkiej Brytanii, to być może niektóre modele powrócą na linie produkcyjne w Japonii, bo będzie się to opłacać. Co prawda będą szybciej rdzewieć, ale za to staną się bardziej niezawodne. Choć akurat przykład Hondy Accord pokazuje, że wcale nie musi tak być.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE