Zdarzenie z udziałem Marszałka Województwa lubuskiego, do którego doszło na trasie S3 rozgrzało polski internet. Nagranie, na którym Marcin Jabłoński kierujący służbową Škodą wyprzedza BMW, a następnie wbija się w jego bok, budzi sporo emocji. Warto jednak odnotować, że to nie nie pierwsze drogowe zdarzenie z marszałkiem w roli głównej.
Pamiętacie Olgierda Geblewicza? To marszałek województwa zachodniopomorskiego, który 13 maja 2021 roku wyprzedził ciężarówkę, a następnie gwałtownie zahamował, czym doprowadził do kolizji. Następnie wysiadł z auta, by się awanturować. Nagranie z tego zdarzenia do dziś krąży po sieci. Zresztą, zobaczcie sami:
Ciekawostkę stanowi fakt, że Geblewicz, tak jak Jabłoński jechał służbową Škodą, a do kolizji również doszło na trasie S3. Mniej zabawną analogią jest to, że w momencie wypadku marszałek pełnił funkcję przewodniczącego Zachodniopomorskiej Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego - tak jak Marcin Jabłoński, który przewodzi Lubuskiej Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
Pierwotnie sprawa dotyczyła wykroczenia i spowodowania kolizji, lecz kilka miesięcy po zdarzeniu sytuacji przyjrzała się prokuratura, która nakierowała sprawę na spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym.
Śledztwo prokuratury okręgowej w Szczecinie, prowadzone w kierunku art. 174 KK (sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym; czyn zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności) trwało ponad 3 lata. Zostało umorzone w sierpniu 2024 roku, wobec braku znamion czynu zabronionego.
"Mając na uwadze wszystkie opinie biegłych uzyskane w toku śledztwa w powiązaniu z całokształtem przeprowadzonych dowodów uznano, że zachowanie polegające na zajechaniu drogi kierowcy pojazdu DAF, stworzyło jedynie sytuację realnego zagrożenia zderzenia dwóch pojazdów, co zresztą nastąpiło. Zachowanie kierującego samochodem Skoda, w powiązaniu z konkretną sytuacja drogową, nie stworzyło bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym." - czytamy w oświadczeniu Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Od początku sprawy minęły ponad 4 lata. Ostatecznie zakwalifikowano ją jako wykroczenie, a człowiek, który celowo zahamował przed ciężarówką, doprowadził do kolizji, następnie zatrzymał się i wysiadł z auta na środku drogi ekspresowej, nadal jest marszałkiem województwa zachodniopomorskiego i przewodniczącym Zachodniopomorskiej Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.