Rajd Australii odwołany. Hyundai został mistrzem świata WRC po raz pierwszy w historii

Rajd Australii, który miał zamknąć tegoroczną rywalizację w rajdowych mistrzostwach świata WRC, został odwołany z powodu pożarów, które nawiedziły Nową Południową Walię. W związku z tym tytuł mistrzowski w kategorii konstruktorów został przyznany najwyżej punktowanemu dotychczas Hyundaiowi. To pierwsze takie wyróżnienie dla koreańskiej marki.

Hyundai wygrał z Toyotą różnicą kilkunastu punktów.Hyundai wygrał z Toyotą różnicą kilkunastu punktów.
Źródło zdjęć: © mat.prasowe
Aleksander Ruciński

Tegoroczny sezon WRC przyniósł duże zmiany zarówno w kwestii najlepszego kierowcy, jak i konstruktora. Pierwsze miano już wcześniej zapewnił sobie Estończyk Ott Tanak z Toyoty, który przerwał trwające od 2004 roku pasmo zwycięstw Francuzów - tytuły mistrzowskie najpierw zdobywał Sebastian Loeb, a potem jego imiennik, Sebastian Ogier.

Co ciekawe, Tanak, który w zwycięskim sezonie jeździł Toyotą Yaris, w przyszłym roku przechodzi do obecnie najlepszego zespołu w kategorii konstruktorów, jakim jest Hyundai. Biorąc pod uwagę formę koreańskiego zespołu, Estończyk ma duże szanse, by powtórzyć swój wyczyn w nowej ekipie.

Trzeba jednak przyznać, że różnice w klasyfikacji generalnej pomiędzy Hyundaiem a Toyotą nie były spektakularnie duże. Koreańczycy zakończyli sezon z wynikiem 380 pkt. Toyota natomiast wywalczyła 362 pkt. Trzeci był Citroen - 283 pkt., a czwarty Ford - 218 pkt.

W związku z pożarami w Nowej Południowej Walii pierwotnie planowano skrócić Rajd Australii z 324 km do 94 km, lecz ostatecznie zdecydowano o całkowitej rezygnacji z imprezy. Żywioł zabił już 3 osoby i zniszczył ponad 150 domów. Opanowanie ognia dodatkowo utrudniają bardzo wysokie temperatury i silny wiatr.

Zwycięstwo Hyundaia, choć bez wątpienia ważne i emocjonujące, może mieć więc nieco gorzkawy posmak. Z pewnością byłoby inaczej, gdybyśmy na trasach rajdu Australii mogli podziwiać kierowców walczących z czasem, a nie strażaków próbujących pokonać pożary.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
Weszli na czerwonym świetle prosto pod auto. Szybko okazało się dlaczego
Weszli na czerwonym świetle prosto pod auto. Szybko okazało się dlaczego
Po Tytanach OTOMOTO 2026: te trendy będą rządzić rynkiem aut w najbliższym czasie
Po Tytanach OTOMOTO 2026: te trendy będą rządzić rynkiem aut w najbliższym czasie
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Przepis jednak działa. Wyraźny spadek wypadków na przejściach
Przepis jednak działa. Wyraźny spadek wypadków na przejściach
Rowerzyści pod lupą. Też mogą "zgarnąć" czterocyfrowe mandaty
Rowerzyści pod lupą. Też mogą "zgarnąć" czterocyfrowe mandaty
Jedno paliwo może jeszcze wyraźnie zdrożeć. Są najnowsze prognozy
Jedno paliwo może jeszcze wyraźnie zdrożeć. Są najnowsze prognozy
Spytaliśmy Polaków o ceny paliw. Odpowiedzi były jednoznaczne
Spytaliśmy Polaków o ceny paliw. Odpowiedzi były jednoznaczne
Chiński producent BYD podobno rozważa wejście do Formuły 1
Chiński producent BYD podobno rozważa wejście do Formuły 1
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Wiosna przyszła szybciej - Ferrari pokazało Amalfi w wersji Spider
Wiosna przyszła szybciej - Ferrari pokazało Amalfi w wersji Spider
Szkoda tego Porsche. Pokazali, na co mogą pozwolić sobie bogacze
Szkoda tego Porsche. Pokazali, na co mogą pozwolić sobie bogacze
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟