General Motors wycofuje je nawet z listy opcji. O odtwarzacze CD coraz trudniej w nowych autach

Odtwarzacz CD w Chevrolecie Express (2021)
Odtwarzacz CD w Chevrolecie Express (2021)
Źródło zdjęć: © fot. General Motors
Mateusz Żuchowski

05.07.2021 11:10, aktual.: 14.03.2023 15:57

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Ostatnie nowe auto osobowe koncernu GM wyposażone w odtwarzacz CD zjedzie z taśmy produkcyjnej w 2022 roku. Jeszcze kilka lat temu bardzo popularny element wyposażenia dziś można dostać na polskim rynku tylko w garstce modeli. Sprawdziłem w których.

Jeszcze kilkanaście lat temu nie wyobrażaliśmy sobie funkcjonowania bez płyt CD. Były domyślnym sposobem przenoszenia dokumentów, filmów, a przede wszystkim – muzyki. Od tamtego czasu jednak wszystko się zmieniło: dziś dominującą rolę odgrywa internet, a sprzedaż albumów muzycznych, co ciekawe, stoi mniej więcej na takim poziomie jak w połowie lat 80.

Rynek ten kurczy się więc również z motoryzacji. Jak podaje GM Authority, ów odtwaracz CD na tę chwilę dostępny jest tylko w dwóch modelach koncernu, duecie bliźniaczych (i cokolwiek archaicznych) Chevrolet Express i GMC Savana. Jednak i w nich już teraz jest to tylko opcja za 150 dolarów, a w przyszłym roku pozycja ta zniknie nawet z listy opcji.

Chevrolet Express (2015)
Chevrolet Express (2015)© fot. General Motors

Odtwarzacze CD – w jakich nowych autach zostały?

Tym sposobem w przypadku produktów koncernu GM swoją kolekcję płyt od przyszłego roku odtworzymy wyłącznie w wybranych wozach dostawczych. A jak wygląda sytuacja na rynku polskim? Bardzo różnie. W uproszczeniu można powiedzieć, że czytniki płyt dostępne są albo w najtańszych, prostych autach, albo tych najbardziej wyrafinowanych i najdroższych. Łączy je przeważnie jeden wspólny mianownik – długi staż na rynku.

Europejscy producenci chętniej poszli z duchem czasu, bo odtwarzaczy CD nie dostaniemy już na przykład w nowych modelach Dacii. Praktycznie nie do dostania są też już w całym koncernie PSA (Citroen/Peugeot/Opel). W Grupie Volkswagena sytuacja jest bardzo zróżnicowana, bo czytnika płyt nie dostaniemy już w żadnej škodzie, za to możemy go dokupić do prawie każdego seata (jednak za wysoką cenę, przez co to niszowy towar). W samej marce VW to już domena modeli z najdłuższym stażem. Podobnie sytuacja wygląda w Fordzie, gdzie ten element wyposażenia też jest sukcesywnie wycofywany.

Odtwarzacz CD w fordzie mondeo (2020)
Odtwarzacz CD w fordzie mondeo (2020)© fot. Filip Buliński

Odtwarzacze płyt nadal najprościej znaleźć u producentów japońskich, którzy cechują się wolniejszym tempem rozwijania nowych modeli. Tym sposobem nadal łatwo dostaniemy je w modelach Mazdy oraz w prawie całych gamach Suzuki i Mitsubishi (o ile nie wyeliminują ich wyższe wersje wyposażenia z bardziej zaawansowanymi systemami multimedialnymi). Żadnych haczyków nie ma w przypadku Subaru – tu płyt posłucha się we wszystkich modelach i we wszystkich wersjach wyposażenia.

Drugą grupę aut z tym wyposażeniem stanowią modele luksusowe. Wśród nich często jest to cecha modeli rozwijanych już dawno temu, jak obecnego na rynku już od czternastu lat Nissana GT-R. Fanów płyt zawsze rozpieszczał Lexus, który, notabene, jako ostatni odszedł też od odtwarzaczy kaset w swoich modelach. Czytniki płyt znajdziemy jeszcze we wszystkich modelach z obecnego cennika marki.

Subaru XV (2020)
Subaru XV (2020)© fot. Mateusz Żuchowski

O audiofilów dbają również topowe marki europejskie. Odtwarzacze CD są dostępne jako bezpłatna opcja w dwóch największych range roverach. Wysokiej jakości sprzęt audio z ukrytą w bagażniku, opcjonalną zmieniarką sześciu płyt CD/DVD za 2,5 tys. zł znajdziemy w Porsche Panamerze i Cayenne.

Co ciekawe, podobne zmieniarki znajdziemy w praktycznie wszystkich modelach Audi, włącznie z futurystycznym, elektrycznym e-tronem. Napędy CD znajdziemy także w prawie wszystkich modelach BMW (zwłaszcza tych wyżej pozycjonowanych), choć jest to na ogół opcja, ale niedroga. I tu jednak widać tendencję schodzącą, bo w nowej Serii 3 można dokupić tylko… wyprowadzenie kabli do odtwarzacza płyt od zewnętrznego poddostawcy. W Mercedesie tymczasem czytniki płyt to już duża rzadkość, ograniczona do niszowych modeli z górnej części cennika.

Odtwaracz CD w Lexusie LS (2020)
Odtwaracz CD w Lexusie LS (2020)© fot. Mateusz Żuchowski

I to smutna wiadomość, bo choć płyty CD odchodzą do lamusa, to jednak nadal oferują dużo lepszą jakość dźwięku niż popularne aplikacje streamingowe. Osoby, które nadal wożą więc swoje przepastne kolekcje płyt w podłokietnikach i osłonach przeciwsłonecznych, mogą więc mieć rację. A na pewno mają prawo do tego, by znaleźć odtwarzacze w nowych autach.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (10)