Ostatni raz FCA, a właściwie Chrysler, Jeep i Dodge, wyprzedzało Forda w styczniu 2007 roku. Było to dobrych kilka lat przed przejęciem przez Fiata. Jak widać, fuzja z Włochami powoli owocuje sukcesami sprzedażowymi. W samym wrześniu 2018 roku FCA sprzedało w USA 199 819 aut, a więc o 15 proc. więcej od Forda.
Za tak dobry wynik odpowiadają przede wszystkim marki Jeep i RAM, które odnotowały 14-procentowy wzrost sprzedaży w stosunku do września 2017 roku. Największym wzięciem cieszą się modele Compass i Cherokee. Ford natomiast przechodzi kryzys w Stanach Zjednoczonych. Jego wrześniowa sprzedaż była aż o 25 proc. niższa niż przed rokiem. Przedstawiciele amerykańskiego oddziału Forda nie widzą jednak problemu.
- Wielokrotnie przebijaliśmy FCA w statystykach sprzedaży i nigdy się tym nie ekscytowaliśmy. Nie ma się czym martwić - mówi Mark LaNeve, wiceprezes ds. Sprzedaży i Marketingu Forda. Specjaliści i analitycy twierdzą jednak, że spadek zainteresowania produktami tej marki na rodzimym rynku jest wynikiem odchodzenia m.in. od klasycznych sedanów.
Warto wspomnieć, że Ford mocno uszczuplił ofertę osobówek w USA. Zrezygnował z modelu Fusion (amerykański odpowiednik Mondeo), Focusa i Fiesty. Na placu boju pozostały tylko SUV-y, terenówki, dostawczaki i Mustang. Można się więc spodziewać, że za kilka miesięcy statystyki sprzedaży będą wyglądać jeszcze mniej imponująco. Ku uciesze FCA, które coraz lepiej radzi sobie w Ameryce.