WAŻNE
TERAZ

Efekt Czarnka? Polacy ocenili szanse PiS

Dodge Charger '73 Jack's Custom [cz. 1]. Renowacja legendy

Bywają momenty, które dla miłośników motoryzacji są jednocześnie szczęśliwe i smutne. Dokładnie tak było, gdy ekipa Jack’s Custom zobaczyła po raz pierwszy amerykańskiego krążownika szos. Z jednej strony samo spotkanie takiego egzotyka jest czymś niezwykłym, z drugiej - serce się kroi, gdy patrzy się na jego ówczesny stan.

Obraz

Ale to ma być historia niczym z amerykańskiej hollywoodzkiej produkcji. Pełna zwrotów akcji, załamań głównych bohaterów, ale z happy endem. Jedno jest pewne: nie pozwolono, żeby ten muscle car dłużej niszczał w zapomnieniu. Nie zasługuje na to, żeby stać w opuszczonej szklarni w towarzystwie innych, równie smutnych i zapomnianych żelaznych przyjaciół.

Obraz

Od tej pory nikt nie będzie liczył kolejnych kilometrów, tylko godziny spędzone przy renowacji. Cel jest jeden: przywrócić Chargerowi należną mu świetność i sprawić, by jego chromy błyszczały jak 40 lat temu przed kasynem w Las Vegas. Dźwięk potężnej V8 z mocą ponad 300 koni ma znów straszyć przechodniów i wywoływać dreszcze na skórze każdego fana motoryzacji. Silnik sprzężono z typowo amerykańską, automatyczną trzybiegową skrzynką przekładniową, która zadba o to, by z gracją toczyć się po bulwarze przy akompaniamencie każdego dzikiego rumaka spod maski.

Prezentowany bohater to trzecia generacja Chargera, rocznik 1973, z silnikiem 7,2 V8 pod maską. Auto, które projektowano w czasach, gdy nikt nie martwił się o normy emisji spalin, normy bezpieczeństwa, a samochodem rządziła czysta mechanika. W tych pięknych czasach benzyna była znacznie tańsza od innych płynów, więc pewnie dlatego o zużycie paliwa pytać nie warto. Nikt nawet nie chce tego wiedzieć.

Obraz

Warto natomiast pytać o piękny bulgot ośmiocylindrowego silnika. Szkoda jedynie, że ten egzemplarz jeszcze nie potrafi porozmawiać ze swoim właścicielem, ale w tym cały urok takiej renowacji. Chodzi właśnie o tę radość z pierwszego odpalenia silnika.

Właśnie w tym celu ekipa Jack’s Custom przetransportowała amerykańskiego klasyka do swojej siedziby – domu, w którym Charger zamieszkał z zadowoleniem i szybko wraca do swojej pierwotnej formy.

Jeśli śledziliście naszą renowację Mercedesa 190 W201, to wiecie, ile pracy wymaga odnawianie takiego samochodu. W przypadku Chargera zadanie jest dużo trudniejsze, bo to samochód dwukrotnie starszy, nieodpalający i z jeszcze bardziej zardzewiałą karoserią. Dawno temu ktoś przywiózł go zza wielkiej wody, ale nigdy nie zarejestrował i nie uruchomił. Auto stało i czekało na lepsze czasy.

Obraz

Ale to również zupełnie inne podejście – renowacja Chargera to inna skala projektu, w który zaangażowanych jest wiele osób, a koszt prowadzonych prac zwaliłby z nóg niejednego. Jak zapewniają osoby pracujące przy projekcie, nie ma w tym aucie śrubki, która nie zostałaby wykręcona i poddana odnowieniu.

Dziś, po 16 tygodniach prac, można powiedzieć, że widać już światełko w tunelu. Początki oczywiście były trudne i jak zawsze przy takich projektach mało motywujące. Trudno bowiem patrzeć na demontaż poszczególnych elementów, który zmienia auto w stertę części. Dodatkowo na każdym kroku niespodzianka w postaci nowych ognisk korozji.

Obraz

Ale tutaj korozja to nie problem – blacha jest tak gruba, że z łatwością można ją odczyścić. Co ważne, cała karoseria została w pełni wypiaskowana, co usunęło wszystkie nawet najdrobniejsze ogniska korozji. W wielu miejscach trzeba było dokonać napraw blacharskich, ale i to zostało wykonane.

Najmniej problemów było z wnętrzem. Z jednego prostego powodu – prawie go nie było. Z biegiem lat straciło na kompletności, a to, co było, zostało zniszczone przez czas i inne czynniki. Samochód w ogóle nie miał podłogi, dzięki czemu nie gromadziła się w nim woda. Dlatego jednym z elementów renowacji jest wstawienie nowej podłogi.

Obraz

Ale nikt przecież nie mówił, że będzie łatwo. Ten projekt z założenia był ambitny i skomplikowany. Nikt nie chciał kupić dobrego egzemplarza w Stanach i w prosty sposób odnowić go w Polsce. W tym przypadku chodzi o to, żeby ocalić kolejny egzemplarz tego bezcennego klasyka. Będzie on jednym z niewielu takich w Polsce i na pewno ubarwi nasze ulice pełne szarych samochodów. To auto, które z pewnością zauważycie na drodze, nawet jeśli nie jesteście fanami motoryzacji.

Dodge’owi poświęcono ponad 16 tygodni prac, a obecnie renowacja jest na etapie pomalowanego na nowo nadwozia, oczywiście bez zamontowanej jakiejkolwiek innej części. Najgorsze bez wątpienia za nim. Teraz następuje to, co najprzyjemniejsze, czyli montowanie elementów i powolne przywracanie go do właściwej formy.

Obraz

Patrząc na warsztat Jack’s Custom, ich wiedzę i doświadczenie w realizacji podobnych projektów, można śmiało powiedzieć, że ten Charger nie mógł trafić w lepsze ręce. Przed nim długa droga, pełna zakrętów. Ale jedno jest pewne: za którymś z nich na pewno jest długa prosta, na której ten muscle car będzie mógł pokazać, na co go stać.

Będziemy przyglądać się procesowi renowacji i zdawać relację, jak ten amerykański krążownik wraca do życia. W następnym artykule pokażemy Wam dokładnie jego obecny stan.

Obraz
Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Nowy odcinkowy pomiar prędkości. Już działa na ekspresówce
Nowy odcinkowy pomiar prędkości. Już działa na ekspresówce
Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
Weszli na czerwonym świetle prosto pod auto. Szybko okazało się dlaczego
Weszli na czerwonym świetle prosto pod auto. Szybko okazało się dlaczego
Po Tytanach OTOMOTO 2026: te trendy będą rządzić rynkiem aut w najbliższym czasie
Po Tytanach OTOMOTO 2026: te trendy będą rządzić rynkiem aut w najbliższym czasie
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Przepis jednak działa. Wyraźny spadek wypadków na przejściach
Przepis jednak działa. Wyraźny spadek wypadków na przejściach
Rowerzyści pod lupą. Też mogą "zgarnąć" czterocyfrowe mandaty
Rowerzyści pod lupą. Też mogą "zgarnąć" czterocyfrowe mandaty
Jedno paliwo może jeszcze wyraźnie zdrożeć. Są najnowsze prognozy
Jedno paliwo może jeszcze wyraźnie zdrożeć. Są najnowsze prognozy
Spytaliśmy Polaków o ceny paliw. Odpowiedzi były jednoznaczne
Spytaliśmy Polaków o ceny paliw. Odpowiedzi były jednoznaczne
Chiński producent BYD podobno rozważa wejście do Formuły 1
Chiński producent BYD podobno rozważa wejście do Formuły 1
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Wiosna przyszła szybciej - Ferrari pokazało Amalfi w wersji Spider
Wiosna przyszła szybciej - Ferrari pokazało Amalfi w wersji Spider
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟