Ceny ropy rosną. Jak będzie z paliwami?
Obawy o przyszłość dostaw przez Cieśninę Ormuz prowadzą do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej, przekraczając barierę 79 dolarów za baryłkę. Zawirowania na Bliskim Wschodzie budzą niepokój na światowych rynkach.
Ograniczenia ruchu w Cieśninie Ormuz spowodowane eskalacją konfliktu amerykańsko-irańskiego niemal natychmiast przełożyły się na notowania cen ropy. Jak informują analitycy XTB odnotowano skok cen ropy Brent i WTI o 7,2 proc., do poziomu 79 dol. za baryłkę. Istnieje obawa, że dalsze komplikacje wywindują ceny do nawet 100 dol. za baryłkę.
W momencie gdy fizyczna dostępność surowca i bezpieczeństwo transportu płynącego przez Ormuz stały się kluczowe, OPEC+ próbuje złagodzić szok podażowy. Podczas nadzwyczajnego posiedzenia podjęto decyzję o zwiększeniu produkcji o 206 tys. baryłek dziennie.
Na tę chwilę jest jeszcze zbyt wcześnie, by prognozować, jak sytuacja na światowych rynkach przełoży się na ceny paliw. Nie można jednak wykluczyć, że kwoty na pylonach wzrosną. Pytanie tylko, jak bardzo?
Nadchodzące dni będą kluczowe dla oceny, jak zmieniające się warunki na Bliskim Wschodzie wpłyną na globalne rynki surowcowe i finansowe. W dużym stopniu przyszłość zależy od czynników takich jak czas trwania konfliktu oraz ograniczenia w strategicznych cieśninach.