Idą zmiany w paliwach. E10 nie musi być ostatnim słowem
Rząd opublikował założenia zmian w przepisach o biopaliwach. W myśl projektu znacznie wzrosnąć ma udział biokomponentów w paliwie wykorzystywanym w transporcie. Wszystko po to, by osiągnąć unijne cele. Trudno sobie wyobrazić, aby stało się to bez zmian przy dystrybutorach.
Od 1 stycznia 2024 r. na polskich stacjach paliw podstawowa benzyna 95 (E10) ma około 10 proc. biokomponentu, a nie ok. 5 proc., jak było to wcześniej. Jak w odpowiedzi dla Autokult.pl w czerwcu 2025 r. przyznało Ministerstwo Przemysłu, wprowadzenie tego paliwa wiązało się z chęcią osiągnięcia unijnego celu na udział paliw odnawialnych w transporcie.
Obecnie cel ten wynosi 15 proc. Jak jednak informuje Polska Agencja Prasowa, rząd przygotował projekt przepisów, które zwiększą ten cel do 29 proc. do 2030 r. Krajowe przepisy mają w ten sposób spełnić unijne wymogi. Bruksela chce, by do 2030 r. państwa UE zredukowały emisję CO2 w transporcie o 14,5 proc. lub zwiększyły udział biopaliwa w transporcie do 29 proc.
Pierwszy kontakt z Audi Concept C. Kamil Łabanowicz pokazuje przyszłość marki
Oczywiście zmiana nie będzie oznaczała, że z czasem na stacjach będziemy tankować paliwo zawierające 29 proc. dodatku w postaci biokomponentu. Już samo podniesienie zawartości tego dodatku w benzynie 95 miało służyć temu właśnie celowi. Według unijnej dyrektywy 2023/2413 korzystniej mają się liczyć paliwa z zawartością co najmniej 5,5 proc. biokomponentów zaawansowanych lub co najmniej 1 proc. paliw odnawialnych pochodzenia niebiologicznego – np. wodoru z elektrolizy lub paliw syntetycznych.
Czy z czasem okaże się, że zawartość biokomponentów w paliwach dostępnych na stacjach zostanie podniesiona? Na razie nie ma o tym mowy, ale wykluczenie takiej możliwości byłoby chyba zbyt wczesne. Nie jest to jednak sposób dla wszystkich aut. W końcu silniki samochodów mają swoje techniczne ograniczenia.