Przez Bawarię na BMW F 850 GS
Nie przejechałem jeszcze połowy drogi, a ręka już mnie boli. Strzepuję ją w powietrzu co kilka minut. Dokładnie tak, jak robią to wspinacze na skale żeby dać odpocząć mięśniom przed kolejną wpinką. Naprzeciwko mnie jedzie niemal nieprzerwany strumień motocyklistów. Część w kolumnach, eskortowana przez policjantów na motocyklach. Część w mniejszych, bądź większych grupach. Ja jadę na północ – na wycieczkę w stronę Monachium. Oni na południe na BMW Motorrad Days do Garnisch Partenkirchen.